czwartek, 24 października 2019

NUA czyli mój pierwszy test

Miałam ogromną przyjemność testować nowy wzór Asi Janeczek czyli NUA AsjaKnits. Pierwszy raz uczestniczyłam w teście, jakoś się wcześniej nie złożyło. Było miło, łatwo i przyjemnie, bo wzór bardzo dobrze rozpisany i choć po angielsku, to spokojnie dałam radę, bo intuicyjny. Nauczyłam się przy nim dwóch nowych rzeczy, a to zawsze lubię - człowiek się uczy ciągle!

Jak tylko zobaczyłam u Asi na blogu tę chustę, to wiedziałam, że chcę ją mieć! Bardzo lubię chusty, szczególnie takie duże, którymi można się owinąć i świetnie zastąpią sweter. A ta właśnie taka jest!


Dane techniczne: 
Moją wersję zrobiłam z połączenia dwóch nitek czyli Kid Seta firmy Gepard w kolorze 1333 i włóczki Wild&Soft w kolorze 766, które idealnie do siebie pasują. Razem dały mięsistą, ale "lejącą" dzianinę, bo obie mają w sobie jedwab. Obu tych włóczek zużyłam po 4 motki, a robiłam na drutach 4,5.

Wzór NUA znajdziecie na Ravelry TUTAJ KLIK

Bardzo dziękuję Asi za możliwość testowania! Mam nadzieję, że chusta zrobi zasłużoną furorę :)










A za zdjęcia i wspólny czas dziękuję Wioli Bieleckiej!

niedziela, 13 października 2019

Wszystko czerwone

Czytaliście książkę Joanny Chmielewskiej o tytule, jak w tytule :)? Jeśli nie, to polecam! 

Dopadł czerwony kolor i nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem sobie takiego prostego kardiganika. Do wielu rzeczy mi będzie pasował, a przy okazji przetestowałam połączenie dwóch nitek dostępnych w moim sklepie. Wyszło moim zdaniem świetnie. Moher z jedwabiem zyskał na grubości przez dodanie nitki moheru z wełną, a całość mimo zachowania piórkowej lekkości stała się cieplejsza. Chętnie sweter noszę i myślę, że jeszcze wykorzystam to połączenie dwóch nitek. Dzisiaj rano wykorzystałam obecność Wioletty i dzięki jej pomocy w końcu są zdjęcia :) Dziękuję!



Udało mi się kupić pasujące guziczki. Jakoś ostatnio na kardigany mnie wzięło, bo są dla mniej teraz najwygodniejsze. Do niedawna nie robiłam ich prawie wcale!



Sweter jest bardzo prosty, robiony od góry, bez zszywania, a jego jedyną ozdobą (poza kolorem!) jest prosty ażur na dole korpusu i rękawów.


Dane techniczne:
Wzór własny.
Druty - HH 4,5

Kolor bardzo mi się podoba :) Może dlatego mnie tak przyciągnął, że wokół sporo czerwieni?



piątek, 27 września 2019

Jesiennie

Jak w tytule - jesiennie się zrobiło, ale to moja ulubiona pora roku! Każdego dnia jakimś niezwykłym sposobem przybywa barw w lesie. Złote liście pięknie się odbijają na tle zielonych liści. I to mnie w końcu zmusiło, żeby pokazać mój sweter zrobiony jeszcze na początku lata :) Wcześniej był po prostu za ciepły, a teraz w sam raz. A jego kolory - ufarbowane przeze mnie - przypominają mi właśnie taki jesienny krajobraz. 


Włóczka to mieszanka alpaki i wełny, zużyłam zapewne ok 40 dag. Wzór mój i nawet go spisywałam w trakcie robienia, więc kto wie, może się zdyscyplinuję i napiszę o nim coś więcej. Ale nie obiecuję!

Nie rozpisuję się, ale mam nadzieję w końcu pokazać kilka rzeczy, które w ostatnim czasie zrobiłam. Czas mi dosłownie pędzi, a nie mija i naprawdę nie wiem jak to się stało, że ostatni post był tak dawno!

środa, 31 lipca 2019

Piórkowy Elton

Dzień za dniem mija, nawet nie wiem kiedy minęło tyle czasu! Nie odzywam się blogowo, bo wszystkie sprawy zawodowe bardzo mnie pochłaniają. Wielką radość mi sprawia, że wszystko idzie do przodu, nudy nie ma :)

W połowie lipca było drugie spotkanie Pod Modrzewiem, zdjęć niestety brak, bo nie miałam czasu ich robić, zajęta moimi fantastycznymi gośćmi, a Magdy tym razem zabrakło. Ale dla tych, co są ciekawi - było super! Siedziałyśmy do bardzo późnych godzin, aż żal było iść spać! Takie babskie pogaduchy są bardzo, bardzo inspirujące, motywujące i dające wiele pozytywnej energii. W sierpniu nie uda się zorganizować spotkania, bo nie mam wolnego weekendowego terminu, ale myślę, że we wrześniu już tak. Informacje będą na pewno na fejsie.

Wszystkim dziewczynom, które do mnie przyjechały bardzo serdecznie dziękuję! Jesteście wspaniałe! 

Na poprzednie, pierwsze spotkanie Ela z Jeleniej Góry przywiozła prześliczny sweterek. Od razu pomyślałam, że to idealny wzór na wypróbowanie nowych włóczek. I choć zgodnie z oryginalnym wzorem jedna z nitek powinna być dużo grubsza, ja zrobiłam z dwóch cieniutkich. Inspirując i sugerując się sweterkiem Eli postanowiłam robić rozmiar XL. Prawdę mówiąc trochę przesadziłam, chciałam, żeby sweterek był luźny, ale trochę mniej. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo mi się podoba, a przy okazji przekonałam się, jak bardzo jest to wydajna włóczka!



Zdjęcia zrobiłam w pomieszczeniu i na zewnątrz, żeby pokazać tę włóczkę w różnym oświetleniu. Bardzo mi się ten kolor podoba. Teoretycznie to kolor curry, ale prawdę mówiąc dla mnie on ma kolor takiego soku pomarańczowego z kartonu, czyli oczywiście nie ma nic wspólnego ani z prawdziwą pomarańczą, ani z kolorem pomarańczowym:)

Sweter zrobiłam w ekspresowym tempie, jak na taką cieniznę, bo robiłam go tydzień. W każdej wolnej chwili. Po czym czekał na zdjęcia jak widać długo. Cóż, brak czasu i nastroju do zdjęć. Dzisiaj akurat luźny dzień się trafił, więc się udało.


Jak widać chociażby na powyższym zdjęciu sweterek jest naprawdę spory, ale leciuteńki! Wprowadziłam drobną modyfikację oryginalnego wzoru, a mianowicie na ramieniu jest łączony graftingiem, ale powiem szczerze, że jeśli będę robić według tego wzoru jeszcze raz, to zrobię tak, jak projektantka napisała. Szew na ramieniu lepiej by trzymał fason sweterka. Trzeba jednak przyznać, że łączenie ramienia jest prawie niewidoczne.





Dane techniczne:
Wzór: Elton Joji Locatelli do kupienia na Ravelry TUTAJ
Włóczka: Brushed Lace kolor 3034 KLIK - zużyłam 3 motki i Kid Mohair 1 ply kolor 1134 KLIK - zużyłam niecałe dwa motki. Myślę, że gdybym robiła mniejszy, to nawet jeden by może wystarczył.
Druty: HH 2,75

Wykończenia zarówno dołu, góry, jak i listwy guzikowe robiłam łącząc obie nitki, bo pojedyncza była według mnie zbyt wiotka. Włóczki są niezwykle delikatne, pięknie się układają i robienie z nich jest naprawdę przyjemnością! 

Sweter bardzo dobrze wygląda z sukienką, ale nosiłam go także na wieczornym spacerze, bo w górach wieczorem, w lesie jest dość chłodno nawet w te letnie dni. Sprawdził się znakomicie :)




Zdecydowanie przechodzę jakąś "fazę żółtą", bo ten kolor w różnych odmianach przyciąga mój wzrok, jak magnes. Kuszą mnie inne kolory tej włóczki, szczególnie przepiękny kolor koniakowy, ale nie jestem przekonana, czy to "mój" kolor. Ale jak nie spróbuję, to się nie dowiem. Mam jeszcze sporo moherków w moich zapasach, więc może jakieś połączenia zrobię, kto wie. Głowa pełna pomysłów, włóczek nie brakuje, gorzej z czasem!

niedziela, 23 czerwca 2019

Mohair by Canard

Jak wiadomo jesteśmy specjalistami od długich weekendów i akurat taki się trafił. Dla mnie to dość pracowity czas, ale na druty zawsze momencik znajdę. W ostatnim tygodniu dziergałam w każdej wolnej chwili, bo chciałam jak najprędzej pokazać sweter z nowej włóczki, która mi się bardzo spodobała. Tak się cudownie złożyło, że Magda pojechałam na wieś, a to jakieś 40 minut drogi ode mnie, więc oczywiście przy okazji przemiłego jak zwykle spotkania, zrobiła mi kilka fotek. 


Zdjęcia robiłyśmy przy zachodzącym powoli słońcu, więc światło co chwilkę się zmieniało. Bardzo Magdzie dziękuję za cierpliwość i efekty :) Zdjęć zamieściłam sporo, bo trudno się było zdecydować, wiele mi się podobało. Okoliczności przyrody były wspaniałe, bo Magdy ogród to bajka. U mnie niestety takich pięknych kwiatów jeszcze nie ma, bo moje doświadczenie ogrodnicze jest niewielkie. No i dopiero w tym roku zaczęłam się troszkę, bardzo troszkę ogrodem bawić.

Ale o swetrze miało być :) Zrobiłam go z włóczki, która ma w składzie aż 65% moheru, a reszta to wełna. Jest bardzo miła w dotyku, ma delikatny włosek. Połączyłam ją z kid silkiem, który sama pofarbowałam. Tego farbowania miałam tylko jeden motek, bo barwiłam go na próbę, żeby zobaczyć jak przyjmie kolor itd. Próba udana, więc będę zabawę kontynuować. Ale z jednego motka to niewiele się zrobi, więc akurat się przydał. Dłuższe włoski na swetrze pochodzą właśnie z tego kolorowego motka, bo baza nie jest aż tak włochata :)


Sweter robiony od góry, z tzw. "yokiem". Te kolorowe wstawki są ze spuszczanymi oczkami (dropped stitches) , dzięki temu miejscami oczka są wydłużone. Bardzo mi się ten efekt podoba. Sweter w założeniu bardzo przypomina mi ten, który zrobiłam kilka lat temu KLIK, ale tym razem posłużyłam się gotowym wzorem, który można kupić na Ravelry KLIK. Nie chciało mi się wyliczać oczek, a wzór bardzo mi się podoba i pewnie nie raz go jeszcze wykorzystam.


Wprowadziłam kilka swoich modyfikacji - zrobiłam trochę większy dekolt, bo nie lubię takich pod samą szyję, odejmowałam oczka przy rękawach, bo są szerokie nawet po tym zwężaniu. Bardzo mi się takie niby bufki przy mankietach podobają. I dół zamykałam troszkę inaczej. Generalnie sweter jest taki luźniejszy, bardzo wygodny.




Dane techniczne:
Wzór Gletscher Susie Haumann do kupienia na Ravelry - jest po angielsku, dobrze rozpisany, bezproblemowa, telewizyjna robótka - czyli to, co lubię!


Włóczka - 2-Trådet firmy Mohair by Canard, w kolorze granatowym KLIK, zużyłam 4 motki. Polecam szczerze, lekka, ciepła, delikatna i miła w dotyku, pięknie się układa. Połączona z mniej więcej 15 g kid silka na paseczki.
Sprowadziłam tę włóczkę najpierw w kilku kolorach, żeby sprawdzić jej jakość. Już zamówiłam kolejne kolory, więc chyba rozumiecie... Podoba mi się!


Szykuję kolejne nowości, pilnie pracuję, chociaż jak ktoś robi, to co jest jego hobby, to jeszcze jest praca? Tak, tak. To jest praca - uwielbiam ją! I dziękuję, ciągle dziękuję, że mam inspirację, motywację i radość, także dzięki moim Czytelnikom :)


I na koniec moje ulubione zdjęcie z backstage, wiadomo przecież, że na wsi najważniejsza jest szminka! :)


I ten "mój" kid silk jeszcze :)



poniedziałek, 17 czerwca 2019

Dziewiarki Pod Modrzewiem

W końcu odważyłam się zaprosić do siebie dziewiarki! Nie było to zbyt oficjalnie ogłaszane, trochę tak dla wtajemniczonych i pocztą pantoflową się informacja rozeszła, prawdę mówiąc. Było kameralnie, przesympatycznie i motywująco. Nie ukrywam, że bardzo byłam stremowana, bo w końcu to pierwsze spotkanie u mnie! Szlak przetarty, będą następne!















Było mi niezwykle miło gościć u siebie moje "sąsiadki" z Jeleniej Góry. Zaprosiłam je i poznałam dzięki Eli, która chciała u mnie kupić druty. No ale ja sklepu stacjonarnego nie mam, więc jako Pani Swojego Czasu byłam akurat na rowerze w Jakuszycach, skąd Ela właśnie wracała :) i wstąpiła do mnie po drodze. Na szczęście do mnie zadzwoniła i tak właśnie trafiła na pierwsze Pod Modrzewiem spotkanie. W dodatku z koleżankami "po fachu".  I tak oto zawarłam nowe, dziewiarskie znajomości, które mam nadzieję będą kontynuowane, bo dziewczyny w Jeleniej Górze się spotykają regularnie, co mnie cieszy.


Na spotkaniu nie zabrakło oczywiście moich znajomych z Wrocławia, które przybyły całkiem liczną grupą. Część została na noc, część była tylko w sobotę. Byłam w siódmym niebie! To po prostu nieopisana przyjemność! Miałam w końcu możliwość nagadania się o włóczkach, dzianinach, wzorach i różnych babskich sprawach. Jak ja za tym tęskniłam! Śmiechu było wiele, ale i mądrości życiowych nie zabrakło. Uwielbiam takie spotkania, są niezwykle inspirujące. Bogu dzięki przyjechała Magda, bo bez niej chyba nie dałabym sobie ze wszystkim rady.  Byłam tak zaaferowana, że pewnie nawet zdjęć by nie było, gdyby nie ona :) No i dlatego, że to Magda robiła zdjęcia, nie ma jej, ale była! Jeśli czyta, to dziękuję!

Na zewnątrz upał, więc mimo iż zaplanowałam, że będziemy siedzieć w ogródku, zostałyśmy w jadalni, gdzie jest stosunkowo chłodno. Ale atmosfera była gorąca!

Na spotkaniu była też podwójna włóczkowa premiera. Po pierwsze były nowe włóczki duńskiej firmy Mohair by Canard, piękne i niedługo pokażę sweter zrobiony z jednej z nich i wtedy napiszę więcej, ale jak ktoś zainteresowany, to póki co odsyłam do sklepu KLIK. Po drugie odważyłam się pokazać włóczki przeze mnie farbowane. I... poszły w dobre ręce! Za konkurencję miały Malabrigo, więc powiem szczerze... jestem przeszczęśliwa, że się spodobały!




Być może ten post jest taki trochę och! i ach!, ale ja naprawdę jestem tym wszystkim bardzo rozentuzjazmowana i już nie mogę się doczekać następnego spotkania, które wstępnie zaplanowane jest na 13 lipca. Z pewnością dam znać o tym także na fejsie, więc jak ktoś zainteresowany, to proszę zaglądać! Jeśli wybieracie się w moje strony, to pamiętajcie o mnie także w innych terminach!

Dziewczyny! Dziękuję Wam, że byłyście!!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

alize flower alpaca alpaka Alta moda Alpaca Lana Grossa komin otulacz Aniversario audiobook Ayatori bamboo fine bambus Batik bawełna bawełna anilux bawełna turkusowy beret biżuteria Boo Knits Bransoletka Caprice bransoletki z koralików bransoletki z koralików Toho Bretania Brushed Lace Candombe cascade yarns Cereza champagne chevron chiagoo Chorwacja chusta na drutach chusta na szydełku Cleopatra Wrap color affection czapka czapka na drutach Czesław Miłosz delicious delight dodatki na drutach dodatki na szydełku donegal Dream team dreiklang drops Drutozlot druty e-dziewiarka Ella Elton entrelac extra klasse fair island Feng Shui filigran Zitron Filisilk frędzle ginkgo granny square greina Hania Maciejewska himalaya kasmir Impressionist Sky islandzkie swetry lopi jedwab bourette jedwab traumseide jedwabny sweter Justyna Lorkowska kardigan Karkonosze kaszmir kelebek bawełna motylek Kid Silk kiddy's mohair ISPE kitchener Knit Pro kocyk dla dziecka kolczyki kolczyki rivoli Swarovski kolory Koniec świata kot książki lace Lace Lux Lana Grossa Lanesplitter skirt Lang Yarns len letni sweter na drutach loden Malabrigo Manos Marte Matisse Blue mechita merino Merino 400 Lace Color merino sweter szary męski sweter mille colori baby mille colori big missoni mohair Mohair by Canard mural Muzyka narzęzia nauka Normandia Noro Ochre organico Out of Darkness Pan tu nie stał panda Pat Metheny patina Persia Pięćdziesiąt twarzy Greya Piosenka o końcu świata piórkowy sweter Playa podróże Pokoje pod Modrzewiem powidła Praga próbka przelicznik jednostek przepisy przędzenie rękawy Rios Riva rivoli rzędy skrócone seidenstrasse shadow wraps skarpetki na drutach sklep Makunki Sock sock Malabrigo soft bamboo Solare Mondial spotkania dziewiarek spódnica na drutach storczyki Storm street chic surf Swarovski sweet dreams sweter na drutach sweter na drutach z mohairu Szal Citron szal estoński szal na drutach Szklarska Poręba Szklarska Poręba Karkonosze sznurek bawełniany sznury szydełkowo-koralikowe szydełko szydełko tunezyjskie Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych techniki Toho triologie Turner tutorial tweed Twins Campolmi Vaa wakacje wełna Wenecja Whales Road Wilno włóczka na szal włóczka ręcznie farbowana wnętrza Wrocław wykończenia zagroda zamówienie Zapach Trzcin ZickZack zitron

Translate