Święta spędziłam tradycyjnie z rodziną, ale będąc w Szklarskiej Porębie, nie mogliśmy sobie odmówić naprawdę długiego, porządnego spaceru. Kilkanaście kilometrów poczułam w nogach, ale widoki były jak zwykle przepiękne, a to zawsze ładuje mi baterie.
Choć już mamy wiosnę, to ja doświadczyłam podczas świąt jeszcze troszkę zimy. Było ciepło, słonecznie, przepięknie. Udało się też zrobić kilka zdjęć moich wyrobów, które służą mi i sprawdzają się doskonale. Sweter powstał naprawdę migusiem, bo zrobiłam go na wyjątkowo grubych drutach. Z chustą męczyłam się troszkę dłużej, ale też dość szybko powstała, bo miałam na nią wielką ochotę :) Uśmiałam się troszkę, bo w różnych komentarzach, także na innych blogach, czytałam o tym, jak to Makunka dzierga kolorowe sweterki, a tu proszę... szarzyzna.
Dane techniczne:
sweter - włóczka Malou Light kolor 070, zużyłam praktycznie 3 motki, a może ciut z czwartego? Muszę sprawdzić, bo zrobiłam go na tyle dawno, że już zapomniałam...
Druty HH r. 6
Wzór z gazetki FAM, bardzo prosty, robiłam od dołu na okrągło, ale rękawy robione osobno i wszywane.
chusta - Jawoll Magic Degrade kolor 070 - zużyłam niecałe 2 motki, może nawet starczyłoby na jeszcze jeden rząd, ale nie byłam pewna, a nie chciało mi się ani pruć, ani dobierać kolejnego motka, więc podjęłam męską decyzję i zakończyłam. Wielkość moim zdaniem w sam raz :)
druty - HH r. 3
Jak widać oba kolory włóczek mają ten sam numer 070, całkiem przypadkowo i bardzo dobrze się moim zdaniem komponują, choć robione były niezależnie i bez zamiaru noszenia razem.
Szary nie tylko w górach górą!








