Do napisania tego posta natchnęły mnie dzisiaj dwie klientki. Obie chciały kupić włóczki dla dzieci, choć każda na zupełnie inne wyroby. Tak trochę na marginesie, to jedna była z Islandii i chciała kupić wełnę wyprodukowaną w Polsce. Z dużą przykrością jej powiedziałam, że niestety takowych właściwie nie ma. Smutno mi się trochę zrobiło, bo Pani Islandka zapytała, czy owiec nie mamy. No mamy i co z tego. Produkcji przemysłowej nie ma, chyba że o czymś nie wiem. Ale wracając do tematu, obie Panie łączyło to, że chciały włóczkę dla dziecka i obie skierowały swoją uwagę na alpakę. I obydwóm Paniom ją odradziłam. Nie pierwszy to raz, kiedy śliczne kolory alpaki przyciągają uwagę, a w dodatku wzory publikowane przez niektórych producentów sugerują, że z alpaki można dla niemowlaka zrobić np. czapkę. Szczególnie jeśli w nazwie jest "baby alpaca" to samo się skojarzenie nasuwa. Może więc i można. Nikt nie zabroni. Ale ja odradzam i już. Wyjaśnię to mniej wtajemniczonym.
Alpaka jest zwierzęciem często mylonym z lamą, z którą oczywiście ma coś wspólnego, ale nie jest to nazwa, którą można stosować zamiennie. Nie mam zamiaru wnikać w szczegóły natury przyrodnoczo-hodowlano-jakiejś, bo nie o to nam chodzi, tylko o wełnę, wełnę z alpaki o bardzo ciekawych właściwościach. Jest włóknem dość luksusowym, bo produkuje się jej zdecydowanie mniej, niż wełny z owiec. Jest miękka, jest lekka, jest bardzo ciepła, jest wytrzymała, ale... posiada niewielki włosek. Ten włosek właśnie sprawia, że niektóre bardzo wrażliwe osoby mogą narzekać na "podgryzanie". O ile zawsze na pytanie "czy włóczka gryzie" odpowiadam, że to sprawa absolutnie indywidualna, o tyle jeśli mam informację, że to na wyrób dla małego, podkreślam małego dziecka, to mówię, że gryzie. I chodzi mi głównie o te małe kłaczki, które po prostu mogą takie małe dziecko drażnić, dostawać się do oczu, czy buzi, bo taki mały człowiek do buzi pakuje co chce. Ważne też moim zdaniem jest to, że "baby alpaca" to nie jest "alpaka dla dzieci", ale włóczka wykonana z pierwszego strzyżenia młodej alpaki. Takie włókno jest najbardziej cenione, ze względu na swoje właściwości. Jest najdelikatniejsze i najdroższe. Oczywiście jak ktoś bardzo chce, to może zrobić z takiej włóczki sweterek dla dziecka, ale proponuję żeby nie robić jednak czapeczek dla niemowlaka. Z tego samego zresztą powodu odradzam moher. Myślę, że ważną informacją o wełnie z alpaki jest to, że może (choć nie musi i nie zawsze będzie) alternatywą dla osób uczulonych na owczą wełnę, a to ze względu na zdecydowanie mniejszą zawartość lanoliny, bo to właśnie ona jest często przyczyną alergii. Także ze względu na niewielką ilość tej substancji, wełna z alpaki mniej się brudzi. Przypomnę też już tak na koniec, że wyrobów z alpaki nie czyści się chemicznie, ale pierze w delikatnych środkach piorących, można nawet w szamponie do włosów delikatnych :) I ręcznie, nie w pralce, bo za to można pójść do piekła :)
Jak widać alpaki to urocze stworzenia, hoduje się je także z powodzeniem w Polsce, choć jeszcze nie na dużą skalę. Raczej jest to hodowla niszowa. Wykorzystywane są natomiast do terapii różnych schorzeń, bo kontakt z nimi wpływa pozytywnie na ludzką psychikę. Bardzo to więc sympatyczne i przydatne zwierzaki.
Moje dzieci chodziły w swetrach z przaśnej polskiej wełny od górali, ale nie robiłam im z nich czapek, ani swetrów noszonych na prawie gołe ciałko. Raczej były to swetro-kurtki. Alpaki choć nieporównywalnie delikatniejsza też bym im nosić nie kazała, jeśli miałaby mieć styczność z ich delikatną wówczas skórą. Ale kiedy oni byli mali, to takich włóczek u nas nie było, nawet mi się o nich nie śniło. Dzisiaj już mi się nie tylko śni, ale nawet mogę sobie robić piękne swetry i to ze 100% alpaki. W opisach wyrobów gotowych często czytam, że wyrób jest z alpaki, a jak się wczytać w skład to włókna tego jest niewiele. Ale hasło "alpaka" działa, bo to w końcu włókno zwane "wełną bogów", jako że nosili je inkascy królowie :) Więc do dzieła, niedługo chłodniejsze (NARESZCIE!) dni i czas zacząć myśleć o ciepłych swetrach z alpaki. Niekoniecznie dla dzieci. No chyba, że bardzo ktoś chce.
DODANE: W temacie alpak jeszcze. Gapa ze mnie okropna, bo nie napisałam wcale o jedynym gatunku włóczki alpakowej, którą mogę dzieciom ciut większym polecić. Także wrażliwcom. Mowa o royal alpace czyli najdelikatniejszym jej rodzaju, który stanowi zaledwie 1% całej produkcji alpakowej wełny. Ma takową w swojej ofercie chociażby jeden z moich ulubionych producentów czyli Zitron Atelier. Specjalnie dzisiaj jeszcze raz pomiziałam i stwierdzam, że to miodzio :) Jest rzeczywiście najdelikatniejsza.
DODANE kolejne :) : Szybka reakcja i wiadomości z pierwszej ręki, nie bezpośrednio, ale od Pana Zitrona - tak jak pisałam alpaki są hodowane także w Polsce i generalnie mogą być hodowane wszędzie. Jednak najlepsza gatunkowo wełna pochodzi od alpak żyjących tam, gdzie są bardzo duże różnice temperatur tj. np. -30 st/+30 st., a takie różnice są właśnie w peruwiańskich Andach. Biorąc pod uwagę zmieniający się u nas klimat może jesteśmy na dobrej drodze, żeby takie różnice temperatur też osiągnąć? Choć alpakę baaaardzo lubię, to chyba jednak aż takich zmian klimatycznych sobie nie życzę. Tropikalnego lata mam już powyżej kokardek i naprawdę z utęsknieniem czekam dnia, kiedy założę na siebie sweterek. Np, z alpaki, a co.
DODANE kolejne :) : Szybka reakcja i wiadomości z pierwszej ręki, nie bezpośrednio, ale od Pana Zitrona - tak jak pisałam alpaki są hodowane także w Polsce i generalnie mogą być hodowane wszędzie. Jednak najlepsza gatunkowo wełna pochodzi od alpak żyjących tam, gdzie są bardzo duże różnice temperatur tj. np. -30 st/+30 st., a takie różnice są właśnie w peruwiańskich Andach. Biorąc pod uwagę zmieniający się u nas klimat może jesteśmy na dobrej drodze, żeby takie różnice temperatur też osiągnąć? Choć alpakę baaaardzo lubię, to chyba jednak aż takich zmian klimatycznych sobie nie życzę. Tropikalnego lata mam już powyżej kokardek i naprawdę z utęsknieniem czekam dnia, kiedy założę na siebie sweterek. Np, z alpaki, a co.










