Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal na drutach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal na drutach. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 maja 2020

Willow czyli wiosenne liście

Jaka jest sytuacja ogólna - wiadomo. Nie będę się specjalnie na ten temat rozpisywać, bo każdy ma już z pewnością dosyć wiadomości, którymi jesteśmy dosłownie bombardowani za pośrednictwem różnych mediów. Ale muszę troszkę opisać, co się dzieje u mnie. Po pracowitym bardzo styczniu-lutym, bo ferie to okres, kiedy zdecydowanie mam co robić, nastał w pensjonacie wymuszony zastój. Nie ma co myśleć o tej pustej połowie szklanki, więc starałam się i staram nadal spożytkować ten czas. Trochę farbowałam, sporo robiłam na drutach. Ale nie miałam i w sumie nadal nie mam weny do zdjęć. Nie lubię, jak są robione na siłę, więc nie robiłam ich właściwie wcale. Dzięki temu, że znowu zaczęliśmy chodzić do lasu i w góry, okazji będzie w końcu chyba więcej i będę się starała pokazać, co w ostatnich miesiącach udało mi się wydziergać.

Robiąc ten szal cały czas myślałam o wiośnie :) Bo tak mi się właśnie te delikatne liście kojarzyły. I chociaż u mnie w górach jeszcze ta wiosna tak w pełni nie jest widoczna, to jednak drzewa zaczęły się już zielenić i mogły mi posłużyć za tło. Z przyjemnością więc chwalę się brioszkowym szalem Willow.




Odważyłam się go zrobić z delikatnego moheru z jedwabiem i nie powiem, pierwsze rzędy nie były przyjemne w robieniu. Przy tej grubości, a raczej cienkości, ciężko mi było złapać rytm. Po kilku jednak rzędach już było tylko przyjemnie, bo wzór jest bardzo prosty i intuicyjny. Pod warunkiem oczywiście, że potrafi się robić brioszkę! Wcześniej robiłam tym sposobem tylko niewielkie rzeczy, więc było to dla mnie wyzwanie. Ale opanowałam i już mi nie straszna. Z pewnością będę robić kolejne rzeczy, bo podoba mi się bardzo taka struktura dzianiny.


Wybrałam kolory, które lubię. A ich połączenie bardzo mi odpowiada. Popiel wiadomo :), zawsze dobry. A ten żółty, nie jest taki żółty naprawdę tylko z lekką domieszką oliwki. Trudny do złapania kolor. Do opisania w sumie też.


Technicznie:
Wzór Willow z książki Nancy Marchant "Knitting Fresh Brioche", dzięki której już mi brioszka nie straszna. Bardzo pomocna pozycja i cieszę się, że w końcu do niej zajrzałam, choć na mojej dziewiarskiej półce jest od hm... dawna.
Włóczka to Kid Seta z firmy Gepard w kolorach 510 i 926 czyli mieszanka moheru i jedwabiu. Zużyłam po ok 1,5 motka z obu kolorów. A szal jest spory!
Druty HiyaHiya r. 3,75







poniedziałek, 25 września 2017

Anglik z Francuzem

W poprzednim poście pisałam o naszym e-dziewiarkowym spotkaniu we wrześniu. Zrobiło na mnie duże wrażenie, więc głowa pełna pomysłów i jeszcze Drutozlot był, więc generalnie głowa pęka. Czasu ostatnio mało, bo troszkę mi przybyło obowiązków różnych, ale nie ma co marudzić - na druty zawsze się czas znajdzie :) 
Jeszcze przed Drutozlotem, zainspirowana wyrobami Migdał, zaczęłam robić szal spontaniczny. Dosłownie chwyciłam pierwszą z brzegu włóczkę, z którą nie bardzo wiedziałam co zrobić oraz taką, na którą nie miałam pomysłu wcale - czyli dobrana para. I tak oto powstał szal który jest połączeniem ściegu angielskiego i francuskiego, więc taki troszkę poprawny politycznie, bo jak wiadomo Anglicy i Francuzi mają trudną historię.


Dane techniczne:
Tosca Light Luxe w kolorze nie wiem jakim, bo już go nie ma - wykorzystałam ostatni, samotny motek, którego jakoś nikt nie chciał :)
Lanagold Fine w kolorze 60 czyli czarnym. Kupiłam chyba 5 lat temu na sweter, ale jakoś go nie zrobiłam, bo mi się nie bardzo podobała ta włóczka. Natomiast w tym zestawieniu i owszem :) 
Druty r. 3,5
Nabrałam +/- 80 oczek, połowę przerabiałam półpatentem, a połowę francuzem, zmieniając kolor co dwa rzędy. Później wykończyłam wszystko szydełkiem, najpierw półsłupkami, a później oczkami rakowymi, a na łączeniu ściegów zrobiłam przez całą długość łańcuszek. Banalnie prosto, a moim zdaniem naprawdę efektownie.



Dzięki srebrnej niteczce z włóczki Tosca, szal delikatnie połyskuje, co mi się bardzo podoba, bo ja sroka jestem. Lubię błysk, ale nie tandetny i uważam, że w tym szalu tak właśnie ta niteczka wygląda. Szal nie jest bardzo długi, ale akurat taki, by się nim otulić i ogrzać.


Zdjęcia robiłam pierwszy raz sama sobie dzięki aplikacji w telefonie, która steruje apartem fotograficznym. Taka technika! Możliwość taka być może pozwoli mi robić zdjęcia częściej, ale nie dziwcie się widząc mnie na tych zdjęciach z komórką w ręku :) Tak naprawdę nie jestem do komórki jakoś niezwykle przywiązana. Chociaż jak się zastanowię, to już bez niej ciężko by mi było. 

Mam silne postanowienie zmniejszenia moich zapasów (która dziewiarka ich nie ma?), więc staram się nie rozglądać za mocno po sklepie. Przychodzi mi to z trudem, bo trochę nowości jest i to takich, że mnie ręce swędzą. No i pled szydełkowy robię, ale to już robótka, która wymaga zdecydowanie uwagi, więc tylko w chwilach absolutnego spokoju - a tych u mnie mało!

wtorek, 26 stycznia 2016

By, by!

Bardzo rzadko robię na drutach nie dla siebie. Pewnie wynika to z prostego faktu, że nie lubię się rozstawać ze swoimi wyrobami... Może to głupie, może to dziwne, ale jak już nadłubię się tych wiele godzin, to czuję się z takim tworem mocno związana emocjonalnie. Dlatego generalnie nie robię na drutach na zamówienie. Czasami coś dla kogoś bliskiego udziergam i pewnie nawet taka osoba nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo została przeze mnie uhonorowana :) 

Tym razem zrobiłam wyjątek, tak jakoś wyszło... Szal już powędrował w świat, a ja czuję maleńką pustkę... ale mam jednak nadzieję, że dobrze się będzie nosić. Nowa właścicielka zadowolona :)







Włóczkę dobrze znałam, bo robiłam z niej już szal, który podobał się wielu osobom. Tym razem, ponieważ szal miał być kompletem ze zrobioną wcześniej czapką z motywem liści, motyw ten również musiał się powtórzyć tutaj. Wykorzystałam popularny w dziewiarskim świecie wzór Spring Leaves. Wzór stosunkowo łatwo zapamiętywalny, a dzięki temu przyjemny do dziergania. Przerobiłam  sporo ponad kilometr włóczki, bo 3 motki Merino 400 lace Color. Szal jest naprawdę długi, ale chciałam by był taki właśnie - latem można okryć ramiona, a zimą zamotać wokół szyi. Druty też dość cienkie bo 3,25


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Shogun - wybór doskonały



Kolejny szal, którego autorem jest Kieran Foley. Uwielbiam go, jego wzory są oryginalne i mam w posiadaniu kilka. Są w gruncie rzeczy bardzo proste, ale bardzo oryginalne. Ażury, ale nie klasyczne.
W połączeniu z włóczką w tych dość niezwykłych, jak dla mnie kolorach, dały efekt moim zdaniem wspaniały! Żeby było zabawnie, to wcześniej zrobiłam z tego koloru zupełnie inny szal, ale mi się nie podobał i cały sprułam.


Szal ten po prostu uwielbiam! Nie bez znaczenia jest tu oczywiście włóczka, która blokuje się chyba najlepiej z tych, z których do tej pory robiłam szale. Trzyma doskonale kształt.



Dane techniczne:
włóczka Filigran Lace firmy Atelier Zitro, kolor 65, 1 motek do ostatniej niteczki!
druty - chyba 5, ale może 4,5, a może 4? Zrobiłam szal już jakiś czas temu i oczywiście nie zapisałam..,
Wzór - Shogun, Kieran Foley
Szal zrobiłam o jeden raport szerszy niż w oryginale. Początkowo też zastanawiałam się czy nie zrobić go jednak dłuższego, ale ostatecznie po praniu okazał się wystarczający.

A teraz dygresja poza podstawowym tematem :)
Zdarzyło się tak jakoś ostatnio, że chodzę trochę "po lekarzach". Nie martwcie się, zdrowa jestem, ale przegląd techniczny po pewnym przebiegu się autkom nawet robi. W przychodniach (ale oczywiście nie tylko) obserwuję zjawisko, które mnie nieustannie zdumiewa. Otóż wystarczy, że człowiek (młody zwłaszcza) siądzie, natychmiast wyjmuje komórkę, przepraszam smartfon i gapi się weń i klika. Telefon jak zadzwoni, to oczywiście się go odbiera. Rozumiem, że czasami się nie da przeprosić i oddzwonić później, ale myślę, że wtedy powinno się po prostu wyjść z takiej np. poczekalni, a nie zmuszać wszystkich zgromadzonych do słuchania o wielkich problemach Pani Iksińskiej albo chorobach Pana Igrekowskiego. Tak, wiele się można przy okazji dowiedzieć, czy chcemy czy nie. Widziałam też nie jeden raz, spacerujące pary rozmawiające przez telefon. No chyba nie ze sobą. Po co się spotykają? Nie mają ze sobą o czym rozmawiać?
I żeby było jasne - mam smartfona i nie waham się go używać. Choć nie noszę go zawsze przy sobie i nie zawsze go od razu odbieram.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Czary mary





Dane techniczne:
Wzór: Magic Waves by Kieran Foley - to kolejny szal wg jego projektu. Bardzo mi się podobają jego surowe, graficzne ażury.
Włóczka: Merino 400 Color 011 firmy Lang Yarns, 2 motki do ostatniej niteczki. Piękna, delikatna, jak widać miękko układająca się włóczka. W głowie mam kolejny pomysł na połączenie wersji kolorowej z jednobarwną. Bardzo, bardzo przyjemnie się z niej dzierga.
Druty HH 3.

Szal powstał w czasie urlopu. Słuchałam robiąc go kolejnej już książki Charlotte Link, tym razem "Przerwane milczenie". Polecam bardziej "Dom sióstr", od której to książki rozpoczęłam czytanie kolejnych pozycji tej autorki.

niedziela, 20 lipca 2014

Luksusy!

Długo nie było zdjęć, a i inne posty nieczęste. Już tak dawno skończyłam szal z jedwabiu, który obiecywałam pokazać, że aż się sama zdziwiłam. Najpierw pogoda pochmurna, potem choroba, teraz upały tropikalne, których szczerze nie znoszę...
W końcu się chwalę. To najbardziej pracochłonny szal, jaki kiedykolwiek zrobiłam! Jedwab jest przepiękny i szlachetny, ale nie daj Boże, żeby oczko jakiej zgubić... Do tego straszna ilość koralików, które w dodatku nakłada się w różny sposób (przed lub po przerobieniu oczka). Słowem - nie taki prosty szal. Ale ostateczny efekt rekompensuje mi trudy. 


Szal jest moim zdaniem typowo wieczorowo-letni. Szeroki akurat na tyle by okryć ramiona. 


Ale też coś się w nim dzieje i fajnie się komponuje z letnią sukienką.



Dane techniczne:
Włóczka - jedwab firmy Zitron, Traumseide nr 015 - wymarzony prezent urodzinowy od Mariolci :), jeszcze raz dziękuję!
druty HH - zmieniane chyba  trzy razy, ale wydaje mi się, że zaczynałam od 3.75, a później zmienia się na większe, aż do 4.5 chyba
Wzór - Out of Darkness Boo Knits, wzór płatny dostępny na Ravelry. 


To już mój kolejny szal tej autorki, wcześniej zrobiłam dwa szale Sweet Dreams. Jej projekty są oparte na podobnej zasadzie wykonania, ale ażury jednak różnią się od siebie i zawsze mnie zachwycają. Z pewnością będę robić kolejne...

niedziela, 6 kwietnia 2014

Dwa tysiące kolorów, baby!

Włoska marka Missoni należy do tych raczej nieosiągalnych dla przeciętnego zjadacza chleba w Polsce. Pewnie też nie jest tak szeroko znana jak wszystkie te, których nazwy złota młodzież nosi wypisane złotymi literkami na koszulkach, na kieszeniach spodni, na torebkach itd. Byle było widać... Charakterystyczne dla tej marki jest stosowany wzór, znany jako chevron i stosowany z powodzeniem w różny sposób, nie tylko w dziewiarstwie, ale także w szeroko pojętym wzornictwie. Kiedyś tego wzoru nie lubiłam. Ale jakoś tak się stało, że jednak dostałam lekkiej palmy i bardzo, ale to bardzo jestem na jego punkcie zakręcona aktualnie i wiem, że nie mogę przesadzić, ale chętnie bym go zastosowała na wiele sposobów. Odsłona pierwsza:


Szal zapowiadałam już, ale się wcześniej nie doczekał zdjęć. Pokazałam go wczoraj na spotkaniu - chwaliłam się bezczelnie głośno, wszem i wobec. Chyba mogłam wzbudzić pobłażanie, ale co tam, jestem z niego dumna bardzo. Co chwila ukazują się nowe kolory!


Włóczka to mille colori baby firmy Lang - a ja wykorzystałam dwa kolory, więc to nie tysiąc tylko dwa tysiące kolorów, baby! I choć przeważają w nim różne odcienie różu i fioletu, jakoś mi to nie przeszkadza, choć to nie są moje ulubione kolory. Ale przy moich wszechobecnych czerniach stanowią zdecydowaną odmianę. Jak nie ja!


Podoba mi się także zawiązany pod szyją. Mimo swoich dość pokaźnych rozmiarów pięknie się układa i nie ma problemów z zawiązaniem go. Jest bardzo cieplutki i delikatny - w końcu to merino!


Dane techniczne:
włóczka - Mille Colori Baby kolory 51 i 52 - zmieniałam nitkę co dwa rzędy, dzięki temu kolory się pięknie wymieszały. W opisie, na którym się opierałam miały być 4 motki, ja zrobiłam szal szerszy i dłuższy, więc zużyłam prawie 6 motków, co czyni szal jednym z bardziej luksusowych...
druty - HH 3
Wzór - chevron, kolory podpatrzone na Ravelry

Z pewnością powstaną kolejne rzeczy z wykorzystaniem tego wzoru. Zostało mi jeszcze troszkę włóczki... trzeba ją zużyć, co będzie tak leżeć...

W związku z pytaniem zadanym mi "na żywo" wyjaśniam, że nie robię sobie zdjęć w okularach, by ukryć się przed potencjalnymi wielbicielkami (wielbicielami?), ale dlatego, że mam bardzo wrażliwe oczy i zazwyczaj na zewnątrz noszę ciemne okulary. Przez cały rok, nawet przy niewielkim słońcu. Światło mi przeszkadza. Może jestem wampirem?

piątek, 25 października 2013

Panda

Wzór nazywa się Panda i choć pierwsze skojarzenie oczywiście ma się ze zwierzątkiem ślicznym i czarno białym, to wzór nie ma z tym nic wspólnego. Nazwa od oryginalnej włóczki pochodzi. No ale nie ze względu na nazwę go robiłam. To też jeden z tych, które po prostu musiałam wypróbować. I choć dość efektowny, to nie wiem czy do niego wrócę. Raczej niekoniecznie. W odróżnieniu od metody entrelakowej, w tym przypadku nitkę się rwie i kolejny element robi jakby oddzielnie. Wprawdzie nic się nie zszywa - tego nie lubię - ale też jakoś mi nie podeszło chowanie całej masy nitek, bo z każdego kawałka minimum dwie zostawały. Trochę je usiłowałam wrabiać, ale mimo wszystko... W dodatku trochę niepotrzebnie dorzuciłam od siebie przerobienie półsłupkami całego szala wokół na koniec, jako wykończenie. Po prostu przed blokowaniem szal wyglądał niedobrze. Jakiś taki był bezkształtny i wymiętoszony. Oczywiście nauczona już doświadczeniem wiedziałam, że po blokowaniu to się zmieni, ale mnie jednak podkusiło. I teraz się zastanawiam czy tych półsłupków nie spruć. Na razie jest jak jest. 


Zdjęcia oczywiście z wczorajszej "sesji" u Mani, a dokładniej sesja wyglądała tak:
- No to szybko, bo się spóźnię!
- To tu stań! Obróć się!
- Pospiesz się!


 Ale wyszły fajnie. Tu musiałam troszkę szal rozjaśnić, ale od czego są komputery w końcu...


Dane techniczne:
Wzór - Panda silk dk fan shawl, bezpłatny
Włóczka - Delight Drops 05 - 3 motki i ciut
Druty KP 3,5

Włóczkę kupiłam oczywiście w e-dziewiarce, na zupełnie inny szal... Ale kobieta zmienną jest, a czegóż dopiero od dziewiarki oczekiwać? Za dużo na raz by się chciało... Mańka mi uświadomiła, że trochę już tych sweterków i szali mam, ale mnie to zupełnie nie powstrzymuje przed tworzeniem kolejnych. Pomysłów nie brakuje na szczęście. Mam oczywiście kilka rzeczy rozgrzebanych, ale też silne postanowienie, że najpierw je skończę, a dopiero później się udam na zakupy. A nowości i nie tylko nowości kuszą potwornie, więc ćwiczę silną wolę!

czwartek, 24 października 2013

Color Affection

Właściwie od kiedy go zobaczyłam, to chciałam go mieć. I był to pierwszy wzór płatny, jaki nabyłam, bo w sieci bezpłatnych mnogość, więc generalnie wąż wyje, syczy i wije się, kiedy mam jakiś kupić. W tym przypadku się zbyt długo nie zastanawiałam. I żeby była jasność naprawdę doceniam pracę, jaka wiąże się z przygotowaniem opisu wzoru tego, czy innego.
Nie miał on jednak jakoś szczęścia i swoje odleżał najpierw zanim go zrobiłam, a później zanim go obfotografowałam. A raczej zdjęcia zrobiła w końcu Mania i to przy jej domu zdjęcia były robione. Pojechałam dziś do niej, bo Mania zaraziła się manią robienia na drutach, ale ma jeszcze trochę problemów ze zrozumieniem, o co chodzi w ażurach. No to wykorzystałam i ją, i piękną jesienną pogodę, żeby pochwalić się moim Color Affection.




Na Ravelry jest wiele wersji kolorystycznych, ale ja uznałam, że na tak fajny wzór zasługuje jedyny słuszny poza szarym kolor i dlatego powstał w zieleniach różnych. Ale chyba zrobię jeszcze w szarościach... i może w brązach... i może fioletach? Trudno wybrać coś. Tym bardziej się denerwuję, bo aktualnie obniżka na włóczki Dropsa z alpacą w e-dziewiarce. Więc jakby co, to trzeba się szybko decydować! Później też można :)


I jeszcze obowiązkowe dane techniczne:
Wzór - oczywiście  Color Affection
Włóczka - Alpaca Drops - po dwa motki kolorów 7238, 7240 i chyba 7815 (taki szarozielony)
Druty -KP 3

Wiem, wiem, zdjęć sporo, ale wszystkie mi się podobają i nie wiedziałam, które wybrać, więc jak już są, to co będą leżeć w komputerze. 
To poniżej jest troszkę w cieniu, bo Mania tak się na moim pięknym szalu skupiła, że nie zauważyła, że jakby w cieniu nieco jestem i może twarz mi widać, ale szal troszkę się schował :) Ale tu chciałam pokazać jeszcze coś...


A mianowicie bransoletkę, jaką zrobiłam do szala. Też jest w pięknych zieleniach i raczej się z nią nie rozstanę. Bo większość rzeczy z biżuterii, które robię jakoś szybko mi z rąk znika i nawet nie mam kiedy ich pokazać na blogu. Nie narzekam, Boże broń! Wręcz przeciwnie, cieszę się, gdy znajdują uznanie.

 

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, jakie zostawiacie - dodają mi skrzydeł i nie muszę do tego wcale pić obrzydliwie słodkich napojów gazowanych.

Przy okazji tej "sesji" powstały też zdjęci innego szala, więc zaglądajcie do mnie, jeśli Wam się podobało!

wtorek, 8 października 2013

Do kwadratu


Weekend minął pracowicie robótkowo. W sobotę spotkanie na Karmelkowej, jak zwykle udane i do późna. Nowe i zaprzyjaźnione twarze, czas minął nawet nie wiadomo kiedy. A w niedzielę chcąc wykorzystać piękne jesienne słońce, wybrałam się do mojego ukochanego Parku Południowego na spacer i przy okazji zrobiłam (tzn. M zrobił), zdjęcia dawno wydzierganego entrelakiem szala z Delighta Dropsa. Kolory w sam raz na jesień. 


Lubię w tym szalu przede wszystkim to, że można go różnie układać i bawić się trochę kolorami.




DODANE: ponieważ padają pytania dotyczące włóczki, z której robiłam ten szal (bardzo dziękuję za przemiłe komentarze!), podaję dane trochę z pamięci:
włóczka Delight Drops nr 10 - 3 motki, druty KP Karbonz 3,5.

czwartek, 3 października 2013

Sweet Dreams - Aniołek

Prawdę mówiąc nie mogłam się doczekać, żeby bezczelnie pochwalić się tym "właściwym" słodziakiem. Dziergało się już łatwiej, bo wiedziałam co mnie czeka. Tym razem z włóczki Alpaca Lace Cascade Yarn. Włóczka miła i łatwiejsza przy koralikach i pikotkach od Merino Lace, z której robiłam poprzedni. Przed zblokowaniem szal wyglądał nędznie, jak splątany zwój włóczki, na który ktoś rzucił sporo (ok. 800!) koralików. Ale my dziewiarki wiemy, że dopiero po zblokowaniu szal przemienia się z brzydkiego kaczątka w łabędzia i tak się też stało. Koralików na zdjęciach nie widać, bo są właściwie przezroczyste z tęczowym połyskiem, więc trzeba mi wierzyć, że tam są w dużych ilościach. W słońcu mienią się przepięknie. Dobrałam takie, żeby pasowały idealnie do sukni mojej chrześnicy. Specjalnie byłam u krawcowej, żeby wcześniej dobrać kolor włóczki i koralików. Dla mnie wygląda jak anielskie skrzydła u jestem z niego dumna :) Uwaga, zdjęć jest sporo, bo nie mogłam się opanować i wiem, zero skromności, ale strrrrrrasznie mi się podoba! Le voila:






Dane techniczne
wzór Sweet Dreams
włóczka Alpaca Lace Cascade Yarns - motek i naprawdę ciut z drugiego
druty HH 3,75 oraz KP 4
koraliki FP crystal AB - 19 paczek po 40 szt! czyli ok 760 (Boże, dobrze, że wcześniej nie liczyłam....)

A teraz czekam na komentarze - proszę się zachwycać, podziwiać i chwalić!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

alize flower alpaca alpaka Alta moda Alpaca Lana Grossa komin otulacz Aniversario Artesano audiobook Ayatori bamboo fine bambus Batik bawełna bawełna anilux bawełna turkusowy beret biżuteria Boo Knits bouclé Bransoletka Caprice bransoletki z koralików bransoletki z koralików Toho Bretania Brushed Lace Candombe cascade yarns Cereza champagne chevron chiagoo Chorwacja chusta na drutach chusta na szydełku Cleopatra Wrap color affection czapka czapka na drutach Czesław Miłosz delicious delight dodatki na drutach dodatki na szydełku donegal Dream team dreiklang drops Drutozlot druty e-dziewiarka Ella Elton entrelac extra klasse fair island Feng Shui filigran Zitron Filisilk frędzle ginkgo granny square greina Hania Maciejewska himalaya kasmir Impressionist Sky islandzkie swetry lopi Jaipur Hat jedwab bourette jedwab traumseide jedwabny sweter Justyna Lorkowska kardigan Karkonosze kaszmir kelebek bawełna motylek kid seta Gepard Kid Silk kiddy's mohair ISPE kitchener Knit Pro Knitting for Olive kocyk dla dziecka kolczyki kolczyki rivoli Swarovski kolory Koniec świata kot książki lace Lace Lux Lana Grossa Lanesplitter skirt Lang Yarns len letni sweter na drutach loden macooncolor Malabrigo Manos Marte Matisse Blue mechita merino Merino 400 Lace Color merino sweter szary męski sweter mille colori baby mille colori big missoni mohair Mohair by Canard mural Muzyka narzęzia nauka Normandia Noro Ochre organico Out of Darkness Pan tu nie stał panda Pat Metheny patina Persia Pięćdziesiąt twarzy Greya Piosenka o końcu świata piórkowy sweter Playa podróże Pokoje pod Modrzewiem powidła Praga próbka przelicznik jednostek przepisy przędzenie rękawy Rios Riva rivoli rzędy skrócone seidenstrasse shadow wraps skarpetki na drutach sklep Makunki Sock sock Malabrigo soft bamboo Solare Mondial spotkania dziewiarek spódnica na drutach storczyki Storm street chic surf Swarovski sweet dreams sweter na drutach sweter na drutach z mohairu Szal Citron szal estoński szal na drutach Szklarska Poręba Szklarska Poręba Karkonosze sznurek bawełniany sznury szydełkowo-koralikowe szydełko szydełko tunezyjskie Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych techniki Toho triologie Turner tutorial tweed Twins Campolmi Vaa wakacje wełna Wenecja Whales Road Wilno włóczka na szal włóczka ręcznie farbowana wnętrza Wrocław wykończenia zagroda zamówienie Zapach Trzcin ZickZack zitron

Translate