Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 września 2017

Uległam!

Na ostatnim, pierwszym po wakacjach spotkaniu w e-dziewiarce było tak dużo pięknych prac, że z emocji mnie głowa rozbolała. Dosłownie! Dziewczyny chwaliły się swoimi udziergami z całkiem uzasadnioną dumą. I jeszcze Migdał przyjechała i śmiałam się, że skradła show, bo jej prace są moim zdaniem bezkonkurencyjne. Cuda, po prostu cuda!
Ja jednak najbardziej zapamiętałam przepiękny pled, który przyniosła Kamila. Zdjęcia możecie zobaczyć TUTAJ. Takie pledy widuje się na amerykańskich filmach. Najczęściej są to jednak proste granny's squares, a tutaj mowa o wyższej szkole szydełkowania. Przynajmniej dla mnie, bo ja tak bardzo szydełkowa nie jestem.
Tak ten pled za mną chodzi i mam go cały czas przed oczyma, że w sobotni wieczór, zamiast pójść grzecznie spać i odpocząć po pracowitym dniu, wzięłam się za robienie pierwszego. Robiłam do godziny 1:30...


Dla zainteresowanych - to jest całkiem spory projekt, CAL, którego szczegóły znajdziecie TUTAJ
Tak jak Kamila robię z cotton gold z Alize, mieszanki bawełny i akrylu, choć na mniejszym szydełku. Tak, tak, nie boję się akrylu. Kolory dobieram tak, żeby pasowały do tapety w mojej sypialni, troszkę ożywię miodowym żółtym.
Praca wymaga zdecydowanie skupienia, posiłkuję się nie tylko schematami, ale także filmami, do których linki znajdują się w opisie CAL. Tam są zresztą wszystkie informacje, jakich potrzeba. Oczywiście wszystko po angielsku, ale nie jest trudno się zorientować, o co chodzi. Polecam! Jeśli macie trochę czasu  np. w nocy. Bo w niedzielny wieczór skończyłam 0:15 i tylko dlatego, że rozsądek mnie zmusił do pójścia spać. Zostawiłam niedokończony drugi kwadrat i już się nie mogę doczekać kolejnych! Dałam się wciągnąć! Super to jest!

niedziela, 2 kwietnia 2017

Szaro, ale nie buro

Trochę już się zaczynam opanowywać i przyszedł w końcu czas, żebym powróciła do mojego normalnego życia. Od tak dawna nic nie pokazywałam, nie pisałam, że trudno mi teraz zacząć. Cały czas jednak moje ręce są zajęte, skończyłam kilka rzeczy, które zaczęłam wieki temu, ale zrobiłam też całkiem nowe, bo nie mogłam się oprzeć urodzie włóczek. Tych zresztą trochę w moich zbiorach przybyło... Nie potrafię się powstrzymać i zawsze się na coś skuszę.

Po szydełko sięgałam w ostatnich latach stosunkowo rzadko, choć kiedyś było moim ulubieńcem. Mam na swoim koncie nawet sporych rozmiarów obrus, aż dziwne, że się nim jeszcze nie pochwaliłam! Szydełko ma tę przewagę nad drutami, że można je praktycznie zawsze ze sobą zabrać. No może nie jeśli robimy firankę 200x140 cm.


Właśnie dlatego, że szydełko mogłam wziąć ze sobą zawsze, a w dodatku to, co robiłam nie wymagało specjalnie uwagi, zrobiłam chustę, o której od dawna marzyłam. Od dawna, tz. od kiedy zobaczyłam ją kiedyś u mojej mistrzyni, czyli Migdał. Okazało się zresztą, że to najprostszy z możliwych wzór, którym już kiedyś chustę robiłam, tyle że ze zdecydowanie grubszej włóczki. Poprzednią możecie zobaczyć tutaj KLIK. Tym razem wykorzystać chciałam różne zalegające mi resztki włóczki typu lace, ale chciałam, żeby było w popielach, więc jednak nie obeszło się bez zakupów :)


Zaczęłam ją robić właściwie wtedy, gdy mój Tato zaczął chorować i spędzałam sporo czasu w poczekalniach lekarskich, a później po prostu przy nim. Skończyłam właściwie w tym samym czasie, kiedy ta opieka już też się zakończyła. Chyba będzie to taka rzecz, z którą trudno mi się będzie rozstać. Uwielbiam ją, choć wiele rządków przypomina mi trudne chwile. Robiłam w tym czasie także sweterek z pięknego Sock Malabrigo, leży skończony, ale jakoś ciągle nie wykończony, bo przywołuje mi przykre chwile. Musi jeszcze poczekać. Pewnie to, co piszę wydać się może jakieś egzaltowane albo pompatyczne, ale tak to czuję, więc tak piszę.

Wszystkim dziękuję za skierowane do mnie słowa, zarówno tutaj, jak i w realu. Rozmawiałam z wieloma osobami i naprawdę rozmowy te były dla mnie dużym wsparciem. Dzieliliście się ze mną także swoimi doświadczeniami w takich sytuacjach i obraz, który mi się narysował niestety nie jest krzepiący. Mam tu na myśli tzw. domy opieki. Okazuje się, że moje przejścia wcale nie są odosobnione i jednocześnie brakuje kompletnie źródeł, z których można czerpać wiedzę na ten temat. Są tylko ogólniki, albo wylewanie żalu bez konkretów. Nie wiem, czy ludzie boją się poruszać ten temat, czy jest im on obojętny. Mnie te wszystkie przejścia w ostatnich miesiącach naprawdę bardzo dużo kosztowały nerwów i mam nadzieję, że przynajmniej to, co napisałam trafiło do kilku osób, którym w jakiś sposób naświetli problem. Dostałam od Was prywatne wiadomości, co potwierdza, że wpis był przydatny. Po ilości odsłon widzę także, że trafił nie tylko do stałych czytelników, zainteresowanych przede wszystkim moją pasją dziewiarską.

piątek, 29 kwietnia 2016

Nietypowo

Włóczek mam sporo i pochowane są generalnie przed ludzkim wzrokiem, żeby moje zbiory nie wpływały na czyjąś opinię  o mnie - w sensie, że wariatka :) Ale wiadomo, że pod ręką trzeba coś mieć zawsze i to na różne okazje. Robótki telewizyjne, relaksacyjne, ćwiczeniowe, wymagające skupienia i takie, które się robi... no nie wiadomo po co. Dla przerobienia oczek. Ja tak mam. Żeby były blisko, ale nie w strasznym bałaganie zrobiłam sobie takie coś. Nie wiem jak to nazwać. 


Nie chciałam stawiać w pokoju kartonowych, a tym bardziej plastikowych pudeł. Pomyślałam sobie, że właściwie dlaczego nie poćwiczyć przy okazji różnych ściegów szydełkowych, stąd dość nieregularny kształt mojego "kosza-nie-kosza".




Podoba mi się w nim to, że mimo sporych rozmiarów, mogę go chwycić jak torbę i przenieść szybko w dowolne miejsce. Jest naprawdę pojemny, choć na potrzeby zdjęć go troszkę opróżniłam.


Zrobiłam go z bawełnianego sznurka w dwóch kolorach zgniłej zieleni na grubym szydełku, którego rozmiaru nie znam, ale na oko 8, a może 9. Bardzo mi się to podobało, więc może skuszę się na jakieś kolejne robótki tego typu. Zamiast ćwiczyć szydełkowe oczka, zrobię coś porządniejszego :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

alize flower alpaca alpaka Alta moda Alpaca Lana Grossa komin otulacz Aniversario Artesano audiobook Ayatori bamboo fine bambus Batik bawełna bawełna anilux bawełna turkusowy beret biżuteria Boo Knits bouclé Bransoletka Caprice bransoletki z koralików bransoletki z koralików Toho Bretania Brushed Lace Candombe cascade yarns Cereza champagne chevron chiagoo Chorwacja chusta na drutach chusta na szydełku Cleopatra Wrap color affection czapka czapka na drutach Czesław Miłosz delicious delight dodatki na drutach dodatki na szydełku donegal Dream team dreiklang drops Drutozlot druty e-dziewiarka Ella Elton entrelac extra klasse fair island Feng Shui filigran Zitron Filisilk frędzle ginkgo granny square greina Hania Maciejewska himalaya kasmir Impressionist Sky islandzkie swetry lopi Jaipur Hat jedwab bourette jedwab traumseide jedwabny sweter Justyna Lorkowska kardigan Karkonosze kaszmir kelebek bawełna motylek kid seta Gepard Kid Silk kiddy's mohair ISPE kitchener Knit Pro Knitting for Olive kocyk dla dziecka kolczyki kolczyki rivoli Swarovski kolory Koniec świata kot książki lace Lace Lux Lana Grossa Lanesplitter skirt Lang Yarns len letni sweter na drutach loden macooncolor Malabrigo Manos Marte Matisse Blue mechita merino Merino 400 Lace Color merino sweter szary męski sweter mille colori baby mille colori big missoni mohair Mohair by Canard mural Muzyka narzęzia nauka Normandia Noro Ochre organico Out of Darkness Pan tu nie stał panda Pat Metheny patina Persia Pięćdziesiąt twarzy Greya Piosenka o końcu świata piórkowy sweter Playa podróże Pokoje pod Modrzewiem powidła Praga próbka przelicznik jednostek przepisy przędzenie rękawy Rios Riva rivoli rzędy skrócone seidenstrasse shadow wraps skarpetki na drutach sklep Makunki Sock sock Malabrigo soft bamboo Solare Mondial spotkania dziewiarek spódnica na drutach storczyki Storm street chic surf Swarovski sweet dreams sweter na drutach sweter na drutach z mohairu Szal Citron szal estoński szal na drutach Szklarska Poręba Szklarska Poręba Karkonosze sznurek bawełniany sznury szydełkowo-koralikowe szydełko szydełko tunezyjskie Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych techniki Toho triologie Turner tutorial tweed Twins Campolmi Vaa wakacje wełna Wenecja Whales Road Wilno włóczka na szal włóczka ręcznie farbowana wnętrza Wrocław wykończenia zagroda zamówienie Zapach Trzcin ZickZack zitron

Translate