W sobotę obchodzony był Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych. Tak jak w ubiegłym roku nasze dzierganie ekshibicjonistyczne odbywało się w Parku Staszica, tuż przy sklepie. Park ten bardzo lubię i wiele razy już miałam poświęcić mu trochę miejsca na blogu, ale chyba jeszcze musi poczekać.
Pogoda dopisała, dziewiarki też. Przyjemnie się dziergało na powietrzu - dla mnie to rzadkość, gdyż ogródka, ani balkonu nie posiadam. No chyba, że do Szklarskiej pojadę, bo tam to i ogródek, i balkon, i taras. Do wyboru, do koloru, ech...
Musiałam się chwilami mocno skupiać na robótce, bo jedna z tych, które aktualnie na drucikach wymaga uwagi nieustannej, bo to ażur dwustronny. Jeśli jeszcze kiedyś taki wybiorę, to chyba w akcie dużej desperacji. Nie mogę się doczekać końca.
