Prawdę mówiąc nie mogłam się doczekać, żeby bezczelnie pochwalić się tym "właściwym" słodziakiem. Dziergało się już łatwiej, bo wiedziałam co mnie czeka. Tym razem z włóczki Alpaca Lace Cascade Yarn. Włóczka miła i łatwiejsza przy koralikach i pikotkach od Merino Lace, z której robiłam poprzedni. Przed zblokowaniem szal wyglądał nędznie, jak splątany zwój włóczki, na który ktoś rzucił sporo (ok. 800!) koralików. Ale my dziewiarki wiemy, że dopiero po zblokowaniu szal przemienia się z brzydkiego kaczątka w łabędzia i tak się też stało. Koralików na zdjęciach nie widać, bo są właściwie przezroczyste z tęczowym połyskiem, więc trzeba mi wierzyć, że tam są w dużych ilościach. W słońcu mienią się przepięknie. Dobrałam takie, żeby pasowały idealnie do sukni mojej chrześnicy. Specjalnie byłam u krawcowej, żeby wcześniej dobrać kolor włóczki i koralików. Dla mnie wygląda jak anielskie skrzydła u jestem z niego dumna :) Uwaga, zdjęć jest sporo, bo nie mogłam się opanować i wiem, zero skromności, ale strrrrrrasznie mi się podoba! Le voila:
Dane techniczne
wzór Sweet Dreams
włóczka Alpaca Lace Cascade Yarns - motek i naprawdę ciut z drugiego
druty HH 3,75 oraz KP 4
koraliki FP crystal AB - 19 paczek po 40 szt! czyli ok 760 (Boże, dobrze, że wcześniej nie liczyłam....)
A teraz czekam na komentarze - proszę się zachwycać, podziwiać i chwalić!








