niedziela, 21 lutego 2021

SUPERWASH - co to znaczy? Jak prać wełniane skarpetki i inne wyroby z wełny?

Ostatnio sporo był o skarpetkach, a jak skarpetki to najczęściej wełny superwash. Czyli ogólnie takie, które można prać w pralce. Taka jest bardzo ogólna teoria. Mam swoje zdanie na temat prania w pralce żmudnie wykonywanych przez wiele godzin dzianin, zamieszczam tę uwagę także w MOIM SKLEPIE przy opisie sposobu konserwacji czyli prania - dopuszczalne pranie w pralce, ale... Niejedna już osoba wełnę superwash sfilcowała. Czy naprawdę nie można poświęcić kilku (w przypadku małych rzeczy) czy kilkunastu nawet minut na pranie ręczne skoro tyle czasu poświęciliśmy my lub ktoś inny na wykonanie tej dzianiny? Oczywiście znam wiele osób, które to robią, ja czasami skarpetki faktycznie wrzucam do pralki, ale tylko przez przypadek :) i wydaje mi się, że im to niespecjalnie służy. Te prane ręcznie są po prostu w lepszym stanie. Swetra nigdy nie prałam w pralce. Chyba padłabym na zawał. Zwłaszcza, że wełny superwash mają pewną właściwość, ale o tym za chwilę. 

Po ręcznym praniu skarpetki układam nadając im kształt, jak widać pięknie nie wyglądają :)

Trzeba zacząć od tego jak wygląda wełna. Nie jestem jakąś specjalistką, ale ogólnie rzecz ujmując powierzchnia włókna wełny jest pokryta łuskami. Wełna filcuje się nie od temperatury samej w sobie, ale od zmian temperatury, wilgoci i od ruchu. Wtedy te łuski się łączą i wełna zbija się w filc. Jeśli więc wrzucicie zwykłą wełnę do pralki i dzianina nasączona wodą będzie się w niej obracać, zmieniać temperaturę itd, to z pewnością się sfilcuje. Ale sama kiedyś prostowałam sprutą wełnę w taki sposób, że zwijałam ją na precle, a następnie wkładałam do wody w temperaturze otoczenia i podgrzewałam prawie do wrzenia, zostawiałam do wystygnięcia na tyle, bym mogła ją delikatnie wyjąć i powiesić rozprostowaną do wyschnięcia. Ale w trakcie "gotowania" jej nie miąchałam, a temperatura rosła stopniowo. I nic jej się złego nie działo. Nie była sfilcowana tylko jak nowa :) Więc to nie temperatura sama w sobie, ale połączenie - temperatura i ruch, czyli tarcie.

Jeśli wrzucicie wyrób z wełny superwash do pralki, to powinna to być pralka ze specjalnym programem do prania wełny i trzeba zwracać uwagę na temperaturę! Bo to, że wełna jest superwash wcale nie oznacza, że przestała być wełną! Ona także może się sfilcować! Zwracam też uwagę na to, że żadna wełna nie lubi tarcia, więc do prania potrzebuje sporo wody, by w niej dość swobodnie pływać. Nowoczesne pralki są zazwyczaj energooszczędne i... potrzebują mniej wody. Osobiście daje mi to do myślenia. Ale ja nie mam takiej nowoczesnej pralki :), więc nie próbowałam. Trzeba także wiedzieć o tym, że w tych pralkach, które mają program do prania wełny zmiana temperatury następuje wolniej i stopniowo i to także ma znaczenie na plus.

Jak wełna staje się superwash? Jest poddawana procesowi chemicznemu. Nie jestem również chemikiem, więc znowu opiszę to, co wyczytałam na stronach różnych producentów włóczek - zakładam, że wiedzą o czym piszą. Wełny albo poddaje się procesom usuwającym łuski (kąpiele kwasowe) albo powleka jakimś polimerem, który te łuski zamyka. Oczywiście nigdy nie wiemy jaką technologię stosuje producent, pewnie tego nigdzie nie pisze, no i kto jest tak dociekliwy, żeby to sprawdzać niech pierwszy mi to napisze! Nigdy mi to nawet nie przyszło do głowy. Najczęściej łączy się oba te procesy. Jeśli taka wełna powleczona polimerem czy specjalną żywicą zostanie potraktowana zbyt ciepłą wodą, to po prostu wypłucze się to, co zamyka te łuski i wełna się sfilcuje, bo taka jest jej natura! 

Do prania wełny warto stosować środki do tego przeznaczone, osobiście wybieram najczęściej Eucalan lub trochę droższy Soak. Oba płyny nie wymagają płukania, są biodegradowalne. Mam wrażenie, że Soak dopiera lepiej, ale też jest jakby przez to mniej przyjazny dla wełen ręcznie farbowanych. Obu płynów można spokojnie używać także do jedwabiu czy innych delikatnych rzeczy, także bielizny. 


Dzianinę namaczam na jakieś 15 minut, a następnie delikatnie piorę wyciskając, ale nie pocierając.

Warto też zaznaczyć, że do wełny nie powinno się dodawać zwykłego, pachnącego płynu do prania, bo to kolejny chemiczny środek, najczęściej silikonowy, który ma wpływ na właściwości wełny. Sporo osób unika stosowania silikonów w np. szamponach czy odżywkach do włosów. Myślę, że tu działa podobna zasada. Z tym, że te silikony na naszych sweterkach zostają dłużej, oblepiają niejako włókno i zmniejszają jego właściwości zarówno termiczne, jak i oddychania, odprowadzania wilgoci - czyli te, za które kochamy wełnę! Sweterek może ładniej pachnie, może nawet jest troszkę bardziej miękki, ale się niszczy, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać. Często słyszałam "ja dodaję płynu i nic się nie dzieje". Róbcie co chcecie, ale ja odradzam.

Lekko wilgotne skarpetki blokuję na blokerach do skarpet, nadając im kształt i tak pięknie się prezentują po ręcznym praniu :)


Włóczki superwash przez to zamknięcie i wygładzenie łusek są zdecydowanie bardziej podatne na rozciąganie i zmianę rozmiaru dzianiny po praniu. Dlatego szczególnie w ich przypadku jest po prostu NIEZBĘDNE zrobienie próbki. O próbkach już pisałam wiele razy, ale tu temat jest naprawdę poważny. Przykładem niech będzie jedna z moich ulubionych włóczek czyli Sock z Malabrigo. To wełna merino superwash bez dodatku nylonu, więc na skarpetki moim zdaniem tylko takie do zakładania, a nie noszenia na co dzień. Ale na swetry wspaniała, zrobiłam z niej kilka naprawdę ulubionych. Ale za każdym razem, kiedy piorę te swetry, to jestem bliska ataku histerii, bo po wyjęciu z miski sweter wygląda jak worek na kartofle. Jednak po ułożeniu na płasko bez rozciągania, po wyschnięciu wraca do normalnych rozmiarów. Ale zawsze troszkę się powiększa przy pierwszym praniu! Dlatego tak ważne jest robienie próbki, pranie i dopiero mierzenie - szczególnie w przypadku wełen superwash.

Myślę, że warto też spojrzeć na ten temat od strony ekologii. Kiedyś wełnianych rzeczy albo nie prało się w domu tylko nosiło do "czyszczenia", albo prało bardzo delikatnie, z duszą na ramieniu w chłodnej wodzie. Jednak moim zdaniem wraz ze wzrostem poziomu oczekiwania wygody, zmieniły się także oczekiwania co do sposobu użytkowania czyli także prania. I z jednej strony chcemy mieć produkt naturalny, 100% wełna i te sprawy, a z drugiej ma nam być łatwo. Ale coś za coś. Niby 100% wełna, ale poddawana procesom chemicznym i to całkiem sporym. Jak to bywa przy produkcji jest sporo szkodliwych substancji i duże zużycie wody. Niektórzy puryści uważają wręcz, że wełna superwash nie jest produktem 100% naturalnym, nie może być np. poddawana kompostowaniu. Jest to pewnego rodzaju kompromis. Wełna taka choć łatwiej się z nią żyje, traci trochę ze swoich naturalnych właściwości niestety. Jest np. troszkę mniej ciepła. Nie zawsze jest to wadą, ale dobrze chyba wiedzieć. Pocieszające jest to, że są z sukcesem przeprowadzane próby uzyskania podobnych właściwości wełny przy mniejszych negatywnych wpływach na środowisko.

Mam nadzieję, że ten post, choć wbrew pozorom długi jednak absolutnie skrótowy, pomoże Wam podejmować świadome decyzje nie tylko dotyczące wyboru wełny, ale także w zrozumieniu czym jest produkt, który kupujecie i jak się z nim obchodzić, by posłużył jak najdłużej :)

21 komentarzy :

  1. Dziękuję Ci Makunko za tę bardzo przydatną garść informacji. Będę już wiedziała jak wytłumaczyć córce, że choć prała sweter na programie dla wełny, to zupełnie go sobie zniszczyła. Dobrze, że zdążyła w nim sobie trochę pochodzić, bo praniem zajmowała się wcześniej mamusia, czyli ja;-) Ale takie doświadczenia uczą najlepiej. Teraz już pierze ręcznie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety dla innych, a na szczęście dla mnie takie doświadczenia mnie skutecznie zniechęciły do prania w pralce. Kiedyś całkiem przez przypadek wrzuciłam do pralki czarny wełniany golf z kaszmirem (myślałam, że to inny, sztuczny) i po wyjęciu z pralki mało ataku serca nie dostałam. Teraz jestem bardziej uważna :)

      Usuń
  2. Dziękuję za post, nie wiedziałam "jak się robi" superwash 😊 Sama wszystkie swoje swetry i skarpety piorę ręcznie w Eucalanie, nie używam też płynu do płukania. Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, szczególnie jeśli zwraca się uwagę na ekologię. Bo te superwash takie idealne nie są jak widać, choć mają swoje zalety :) Ja też najczęściej używam Eucalan :)

      Usuń
  3. Świetny post. Myślę,że niejedna dziewiarka zaliczyła pralniczą wpadkę i ja oczywiście też. Jednak po tym doświadczeniu zawsze piorę, a raczej wygniatam ręcznie. Dziękuję za te cenne rady i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam. Ja też wolę nie ryzykować :)

      Usuń
  4. A ja z tych, co piora w pralce, wiec po krotce napisze co piore i jak, ale absolutnie nie biore odpowiedzialnosci, jesli ktos w ten sposob cos zepsuje- na wlasna odpowiedzialnosci pierzecie;)
    Skarpetki welniane, zarowno te kupne (z cienszej przedzy), jak i mojej roboty piore w pralce zawsze. Wiekszosc jest z welny superwash (sw), z i bez dodatku nylonu, czaem zdarza sie dodatki nie sw.
    W pralce piore wszystkie swetry/ czapki/ kominy dzieciece, bo za czesto bym musiala to prac. Cala bielizne termiczna welniana (calej rodziny) oraz niewielka czesc moich swetrow: te sw oraz nie-sw, bez azurow i raczej o luznym fasonie. Raczej tez takie troche... starsze (nowego bym nie wrzucila).
    Kluczowe: ustawiam program welniany, 30 stopni (w podoben tem piore recznie) oraz minimalne obroty wirowania- 600/min. Piore w eucualnie. Tylko tyle rzeczy na raz, zeby bylo ponizej pol bebna pelnego.
    Efekty: dzianiny sw czasem wychodza troche porozciagene, ukladam je do wyschniecia na plasko (swetry, kminy) albo wieszam rowno "na pol"- skarpetki. Po wyschnieciu wracaja do formy. Czapki na plasko, co ktores pranie na balon, zeby ponownie uksztaltowac czubek.
    Rzeczy nie-sw (raczej takich odporniejszych ras owiec welny) wychodza czesto wtoche bardziej "kudlate", wiec czesto potrzebuja uzycia gleenera.
    Nigdy nie piore tak: dzianin z dodatkiem delikatnych lub kudlatych wlokien(kaszmir, moher, alpaka, jedwab itp), dzianin azurowych, albo bardzo dopasowanych, gdzie detele ksztaltu maja znaczenie, rzeczy bardzo, z roznych powodow, cennych.
    Mam wrazenie, ze faktycznie troche szybciej, sie zuzywaja rzeczy (jednak to golenie za kazdym razem czesc welny usuwa), ale nie na tyle, zeby mnie to martwilo. Swetry dzieciece u mnie noszone (i prane dosc czesto) przez dwoje spokojnie sa oddawane dla mlodszych, swoje swetry nosze latami (ale tez piore znacznie zadziej), skarpetki wygladaja na znoszone, ale nic im to nie ujmuje z funkcjonalnosci.
    Moja pierwsza wpadka z praniem wciaz przede mna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super, że i takie rady się znalazły! Podziwiam odwagę, szczerze :) Jeśli chodzi o golenie dzianin, to unikam jak ognia, raczej stosuję takie rzeczy, które kulki ściągają, ale nie strzygą dzianiny. Oczywiście, że rzeczy się po prostu zużywają i w końcu nie o to chodzi, by je w spadku zostawiać. I życzę, żeby wpadek nie było, tylko sukcesy i spokój :)

      Usuń
    2. tak, tak, poprawka, jak pisze o goleniu, to nigdy taka maszynka z ostrzem, uzywam tylko Gleenera (nazwa wlasna, nie mam pojecia jak opisac to cos do odklaczania), koncowke dobieram do rodzaju dzianiny, ale najczesciej na srodkowej grubosci.

      Usuń
  5. "wraz ze wzrostem poziomu oczekiwania wygody, zmieniły się także oczekiwania co do sposobu użytkowania czyli także prania." - i to jest sedno sprawy. Pamiętam jak zrobiłam serdecznej znajomej skarpety z wełny i rozpisałam jak o nie dbać, ale dla niej to było za dużo zachodu. Niestety prezent marnie skończył, trochę przykro, ale z drugiej strony ludzie chcą łatwo i szybko, bo czasu brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jej się wydawało, że to przesada. Kiedyś czytałam taki artykuł o myciu włosów, że trzeba je myć delikatnie jak kaszmirowy sweterek :) Czyli oczywistym jest, że kaszmirowy (czytaj luksusowy) sweterek jest wart zachodu. Tym bardziej moim zdaniem coś, co powstawało godzinami!

      Usuń
  6. Moi ulubieni dziewiarze z Norwegii, czyli Arne i Carlos, twierdzą że swetry należy wietrzyć - prać tylko w przypadku ewidentnych plam. Właśnie dlatego, że ona jest żywa i się oczyszcza. Pewnie trudniej to stosować przy skarpetkach. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, też ich bardzo lubię i zgadzam się! Wełnę się wietrzy :) Oczywiście raczej mają na myśli grube swetry :) Takie przysłowie mi się przypomina - co się wysuszy... :D

      Usuń
    2. mam wrazenie, ze lepiej to dziala w swetrach ze 100% welny, bez dodatku syntetykow, bo one niestety (przynajmniej u mniej i wspoldomownikow) dodaja duzo do aromatu, ktory po prostu zostaje w dzianiani.
      Ja codziennie wieczorem po zdjeciu swetra rozkladam go albo wieszam na poreczy w przewiewnym miejscu i tak spedza noc. Unikam tez noszenia tego samego swetra kilka dniz rzedu i to znacznie przedluza czas miedzy praniami. Choc na bardzo dopasowne dzianiny, to nie ma mocnych;)

      Usuń
  7. Dziękuję pięknie za tę lekcje poglądową. Wzbogaciłaś moja wiedzę na temat wełny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam czytać o wełnie i ciągle coś odkrywam, więc pewnie to nie ostatni post na ten temat :)

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przydatne informacje. A czy mogłaby Pani napisać kilka słów o jedwabiu ( piękny pojawił się w sklepie). Czy dziewiarka z niewielkim doświadczeniem sobie z nim poradzi? Przewijałam niedawno Glanzpunk i boję się gości tknąć,A ten w sklepie u Pani bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przydatny post. Może kiedyś w końcu zrobię sobie skarpetki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

alize flower alpaca alpaka Alta moda Alpaca Lana Grossa komin otulacz Aniversario Artesano audiobook Ayatori bamboo fine bambus Batik bawełna bawełna anilux bawełna turkusowy beret biżuteria Boo Knits bouclé Bransoletka Caprice bransoletki z koralików bransoletki z koralików Toho Bretania Brushed Lace Candombe cascade yarns Cereza champagne chevron chiagoo Chorwacja chusta na drutach chusta na szydełku Cleopatra Wrap color affection czapka czapka na drutach Czesław Miłosz delicious delight dodatki na drutach dodatki na szydełku donegal Dream team dreiklang drops Drutozlot druty e-dziewiarka Ella Elton entrelac extra klasse fair island Feng Shui filigran Zitron Filisilk frędzle ginkgo granny square greina Hania Maciejewska himalaya kasmir Impressionist Sky islandzkie swetry lopi Jaipur Hat jedwab bourette jedwab traumseide jedwabny sweter Justyna Lorkowska kardigan Karkonosze kaszmir kelebek bawełna motylek kid seta Gepard Kid Silk kiddy's mohair ISPE kitchener Knit Pro kocyk dla dziecka kolczyki kolczyki rivoli Swarovski kolory Koniec świata kot książki lace Lace Lux Lana Grossa Lanesplitter skirt Lang Yarns len letni sweter na drutach loden macooncolor Malabrigo Manos Marte Matisse Blue mechita merino Merino 400 Lace Color merino sweter szary męski sweter mille colori baby mille colori big missoni mohair Mohair by Canard mural Muzyka narzęzia nauka Normandia Noro Ochre organico Out of Darkness Pan tu nie stał panda Pat Metheny patina Persia Pięćdziesiąt twarzy Greya Piosenka o końcu świata piórkowy sweter Playa podróże Pokoje pod Modrzewiem powidła Praga próbka przelicznik jednostek przepisy przędzenie rękawy Rios Riva rivoli rzędy skrócone seidenstrasse shadow wraps skarpetki na drutach sklep Makunki Sock sock Malabrigo soft bamboo Solare Mondial spotkania dziewiarek spódnica na drutach storczyki Storm street chic surf Swarovski sweet dreams sweter na drutach sweter na drutach z mohairu Szal Citron szal estoński szal na drutach Szklarska Poręba Szklarska Poręba Karkonosze sznurek bawełniany sznury szydełkowo-koralikowe szydełko szydełko tunezyjskie Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych techniki Toho triologie Turner tutorial tweed Twins Campolmi Vaa wakacje wełna Wenecja Whales Road Wilno włóczka na szal włóczka ręcznie farbowana wnętrza Wrocław wykończenia zagroda zamówienie Zapach Trzcin ZickZack zitron

Translate