czwartek, 14 maja 2015

Test wytrzymałości

Tytuł wieloznaczny - będzie to test dla tych, co do mnie zaglądają, bo zdjęć dużo i pewnie nie wszystkich zainteresują. Test był też dla mnie, bo prowadzę jednak dość siedzący tryb życia i długie spacery nie są dla mnie jak bułka z masłem.
Wprawdzie przedłużony majowy weekend już trochę za nami, ale nie podzieliłam się moją radością z tych kilku dni wypoczynku. Pierwszy raz od bardzo dawna miałam pod rząd aż trzy dni wolnego i oczywiście pojechałam w moje ukochane Karkonosze.
Pogoda dopisała, choć wcześniej wszyscy ostrzegali, że będzie zimno i  nieprzyjemnie. Dla mnie podstawą jest w górach brak deszczu lub upału, bo ani jednego, ani drugiego nie lubię. No i się udało. Pierwszego dnia poszliśmy na lightowy spacer do schroniska "Pod Łabskim Szczytem". Widać jeszcze było ślady porannego deszczu, ale dodawało to tylko uroku pięknie zielonym drzewom. Krajobraz był chwilami lekko zimowy, bo wyżej leży jeszcze śnieg.



Temperatura była taka, że przydała się moja kolorowa czapeczka i kaszmirowy, milutki szalik. Szalik może mało widoczny, ale jest całkiem spory, zrobiony z 4 motków Cashmere Lace Lang Yarns na drutach nr 3 - to dla zainteresowanych :)


Trasa z Łabskiego w dół Czeską Ścieżką jest w znacznej części przygotowana, więc nie jest to jakiś bardzo męczący i wymagający spacer. Ale pod górkę się trzeba ciut zmęczyć. Jak to w górach :)



Kolejny dzień wycieczki to już całkiem inna historia. Przeszliśmy coś ponad 30 km po Górach Izerskich i prawdę mówiąc nogi wyszły mi uszami. Ale widoków nie zapomnę, było po prostu idealnie! Pogoda fantastyczna, ciepło, słonecznie, lekki wiaterek, bardzo mało ludzi (pewnie wystraszonych prognozami pogody :).

Tutaj także trasy wycieczkowe są miejscami przygotowane tak, że chodzi się prawie jak po sopockim molo. Choć to zdecydowane ułatwienie, to odbiera jednak troszkę smak przygody. 


Bliskie spotkania z wiosną :) 




Wybór drogi nie jest taki prosty, trzeba być przygotowanym. Można wybrać drogę łatwą...


Ale po co, w końcu to ma być jakaś maleńka przygoda, więc wybieramy... Drogę przez torfowiska, przez Mokrą Przełęcz.
       

W najtrudniejszych (ale bez przesady) miejscach zdjęć nie robiłam, bo musiałam gorliwie patrzeć pod nogi, żeby się np. nie utopić :)





Po przedostaniu się przez malowniczą krainę, mocno podmokłą i grząską, docieramy do drogowskazu, dzięki któremu wiemy jak dojść do Chatki Górzystów, cel ważny, piwa się tam napijemy! 


Docieramy do Polany Izerskiej, pięknej o każdej porze roku.


Spacerek trwał ponad 6 godzin. Wracaliśmy w towarzystwie wyłącznie własnych cieni.


Pogoda była wspaniała, powietrze przejrzyste niesamowicie, ani śladu zamglenia, więc widoki były wspaniałe także pod koniec wycieczki.


Niestety po raz kolejny przekonałam się, że najwyższy czas zainwestować w porządne buty do chodzenia po górach. Stopy miałam po tych kilometrach wędrówek w stanie dość opłakanym. Ale nie ma tego złego, niedzielę spędziłam na tarasie, na leżaczku, dziergając w pełnym słońcu... Ech, kiedy znów się to powtórzy?...

15 komentarzy :

  1. Cudna wycieczka ale 30 km?! Gratuluję tej wytrzymałości:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się sobie dziwię, dziękuję!

      Usuń
  2. Piękne widoki :-) Wspaniała wyprawa - ślicznie wyglądasz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z przyjemnością dotrwałam do końca:) Nie jest tajemnicą , że kocham góry , z wielu powodów, nawet z tego, iż można zmierzyć się z kilometrami:) Zawsze z lekką nutą zazdrości spoglądałam na tych , którzy w góry mają przysłowiowy rzut beretem , cieszę się że doceniasz ich bliskość i skrzętnie to wykorzystujesz:) Jak dla mnie zdecydowanie za mało zdjęć, zawsze z wielkim zainteresowaniem czytam o Waszych wyprawach, także czekam na kolejne:) Co do butów, to ja swoje dopiero za trzecim razem kupiłam idealne, chociaż te ostatnie nie były nigdy testowane w górach , a dopiero tam wszystko wyłazi , więc mam nadzieję , że w tym roku wreszcie się uda i pojadę w góry , obojętnie które:) Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdałaś test jednym słowem!
      Ja w góry zawsze chętnie, ale Twoje jeziora i lasy to przecież też cudo!
      Moje buty są bardzo wygodne i służą mi od lat, ale właśnie tego testu nie przeszły. Albo po prostu nastał czas na wymianę. Trudna sprawa wybrać teraz nowe... Nie lubię, nie lubię :)

      Usuń
  4. Pokonywałam nie raz ale nigdy wiosną. Skrzek urokliwy. W buty warto zainwestować. Nogi mniej bolą a i z wiekiem (myślę o moim) to duże ułatwienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, z wiekiem się docenia wygodę i jakość obuwia - wiem już coś o tym!

      Usuń
  5. Super fotorelacja, urzekły mnie torfowiska..... No to widzę bardzo udaną majówkę, ciekawi mnie jeszcze to dzierganie na leżaczku, ale o tym pewnie będzie w następnym poście. Co do odpowiednich butów to musisz koniecznie kupić! Bez pośpiechu, z rozwagą, pomyśl też o odpowiednich skarpetkach. Ja od pewnego czasu biegam, choć i czasem spacerek z mężem 20 km się zdarzy i wiem co to znaczy pęcherze na stopach, czy bolące piszczele czy kolana bo miałam nieodpowiednie obuwie.

    Pozdrawiam gorąco Pstro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relacji z leżaczka nie będzie :), choć efekty z pewnością pokażę. Pozdrowienia!

      Usuń
  6. Kocham góry miłością ogromną, ale póki co byłam w nich może ze 2-3 razy. Stanowczo za mało.
    Kiedyś się tam wyniosę i o. ^^
    Widoki boskie, piękne o każdej porze roku [aczkolwiek zimą raczej nie dla mnie] i chyba dosłownie w sercu natury, bo cóż może być piękniejszego?
    Gratulację za te kilometry. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W Chatce Górzystów bywają przepyszne naleśniki z jagodami. Nie wiem czy tylko w sezonie jagodowym, ale dla nich też warto się tam przejść :) Wspaniała wycieczka, gratuluję dobrej formy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz się trochę zmieniło i naleśniki są tylko w porze obiadowej :) Ja też zawsze bardzo je lubiłam!

      Usuń
  8. No tak, dobre buty to podstawa. Ja się o tym przekonałam w japońskich górach, w które poszłam w sportowych balerinkach (no bo nie miało być wspinaczek i tym podobnych, to się obuwiem nie przejmowałam...), i pośliznęłam się na stromych schodach przy zejściu z pagórka, i obtłukłam sobie stopę... Mąż zapowiedział, że następnym razem koniecznie kupi mi porządne buty trekkingowe!
    Piękne wycieczki i fajnie, że nie było tłumów, tak lepiej podziwiać okoliczności przyrody. *^o^*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

alize flower alpaca alpaka Alta moda Alpaca Lana Grossa komin otulacz audiobook Ayatori bamboo fine bambus Batik bawełna bawełna anilux bawełna turkusowy beret Boo Knits Bransoletka Caprice bransoletki z koralików bransoletki z koralików Toho cascade yarns champagne chiagoo Chorwacja chusta na drutach chusta na szydełku Cleopatra Wrap color affection czapka czapka na drutach Czesław Miłosz delicious delight dodatki na drutach dodatki na szydełku donegal Dream team dreiklang drops druty e-dziewiarka Ella entrelac extra klasse fair island Feng Shui filigran Zitron Filisilk frędzle ginkgo granny square greina Hania Maciejewska himalaya kasmir islandzkie swetry lopi jedwab bourette jedwab traumseide jedwabny sweter Karkonosze kaszmir kelebek bawełna motylek Kid Silk kiddy's mohair ISPE kitchener Knit Pro kocyk dla dziecka kolczyki kolczyki rivoli Swarovski kolory Koniec świata kot książki lace Lace Lux Lana Grossa Lanesplitter skirt Lang Yarns len letni sweter na drutach loden Malabrigo Manos merino Merino 400 Lace Color merino sweter szary męski sweter mille colori baby mille colori big missoni mohair mural Muzyka narzęzia nauka Normandia Noro organico Out of Darkness Pan tu nie stał panda Pat Metheny patina Pięćdziesiąt twarzy Greya Piosenka o końcu świata podróże powidła Praga próbka przelicznik jednostek przepisy przędzenie rękawy Riva rivoli rzędy skrócone seidenstrasse shadow wraps skarpetki na drutach soft bamboo Solare Mondial spotkania dziewiarek spódnica na drutach storczyki street chic surf Swarovski sweet dreams sweter na drutach sweter na drutach z mohairu Szal Citron szal estoński szal na drutach Szklarska Poręba Szklarska Poręba Karkonosze sznurek bawełniany sznury szydełkowo-koralikowe szydełko szydełko tunezyjskie Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych techniki Toho triologie tutorial Twins Campolmi wakacje wełna Wenecja włóczka na szal wnętrza Wrocław wykończenia zagroda zamówienie zitron