W tym roku wiosenna pogoda nas nie rozpieszczała. Maj nie był taki, jaki najbardziej lubię i właściwie dobrze, że minął, bo nie był zachęcający do aktywności na zewnątrz. Do tego jeszcze trwające cały czas obostrzenia i ograniczenia kontaktów. Ale w ubiegłym tygodniu w końcu wybrałam się do Jeleniej Góry na malutkie spotkanie Bandy Włóczykija czyli po prostu spotkanie dziewiarskie :) Mało nas było, ale cudownie spotkać się po prawie roku! Nasza dawna kawiarnia Mikavka zmieniła właściciela i na razie nie mam zdania na temat tego, czy zmiana dobra. Wcześniej bardzo lubiłam to miejsce. Teraz kawiarnia nazywa się Cafe Szept. Zobaczymy.
Przy okazji Ania z Gangu zrobiła mi zdjęcia (bardzo dziękuję!) niedawno zrobionej na drutach bluzeczki z bawełny, a jak wiadomo bawełna na lato nadaje się świetnie, więc mam nadzieję, że teraz już pogodę zaczaruję i się przyda.
Wzór to zmodyfikowany nieco przeze mnie darmowy wzór Anya Renaty Grabskiej. W oryginale nie ma rękawów, a ja chciałam je mieć. Ażurowe dziurki też robiłam na chybił trafił, nie specjalnie trzymając się wzoru. No i chciałam, żeby bluzka była taka luźniejsza. I taka wyszła.
