poniedziałek, 11 września 2017

Drutozlot 2017

Powiem tak - warto było poświęcić wolny weekend, przejechać 900 km, nie wyspać się itd.

Może ktoś pomyśli, że jestem nienormalna, bo po całym tygodniu spędzonym w sklepie z włóczkami pojechałam jeszcze na Drutozlot, jakby mi mało było na co dzień :) Ale praca to praca, a to nie tylko o włóczki chodzi. A może właśnie głównie nie o włóczki.








Bardzo, naprawdę bardzo lubię ludzi z pasją. O tym chyba nie jeden raz już pisałam. Dzięki temu, że prowadzę bloga poznałam takich osób wiele, a z kilkoma z nich utrzymuję naprawdę bliskie relacje. Na Drutozlot wybrałam się właśnie w takim fajnym gronie. Cztery dziergające babeczki w aucie, no dobra, trzy, bo ja jednak za kierownicą drutów w ręku nie miałam. Wesoło było, mimo tego, że wyjechałyśmy o porannej godzinie dość abstrakcyjnej. Jak się spodziewałyśmy, na miejscu zastałyśmy całą bandę, biegającą z obłędem w oczach pomiędzy kolorowymi stoiskami. Nam ten obłęd szybciutko się udzielił i naprawdę było nerwowo, kto kocha włóczki ten sobie może wyobrazić. Na stoiskach królowały głównie włóczki ręcznie farbowane, bo to ostatnio modny trend. Każdy te włóczki farbuje jakby inaczej, ma swój styl i to jest piękne. Cieszę się, że Wrocław miał swoją reprezentację w postaci dwóch stoisk - Chmurki i Fiberro. Obie dziewczyny znam, bo to też moje klientki i koleżanki-dziewiarki-blogerki, więc cieszę się, że się rozwijają :) W Toruniu były oblegane!

Po zakupach usiadłyśmy na kawie, co chwilkę witałyśmy się z nowymi osobami i chwaliłyśmy się oczywiście zakupami. No i cały czas królowały dzianiny! Piękne rzeczy były, oj piękne.

Mnie naprawdę zachwyciły włóczki z 7oczek. Przepiękne kolory, takie jak lubię, lekko przydymione, rozmyte, ach! Oczywiście nie powstrzymałam się i kupiłam sobie :) Do tego jeden Millis od Marzeny. Będzie ciekawe połączenie, mam nadzieję. Już widzę oczyma wyobraźni nowy sweter, a inspiracją jest Ania Stasiak, która na instagramie pokazała budzący wyobraźnię fragment dzianiny. Ania jest mistrzynią!


Ale tak jak napisałam we wstępnym zdaniu, Drutozlot to dla mnie przede wszystkim ludzie. Poznałam kilka osób, które do tej pory znałam tylko ze zdjęć, z blogów, z komentarzy także tutaj, u mnie :) Było to dla mnie szczególnie miłe. To dziwne trochę uczucie, kiedy do mnie podchodziłyście, jak do znajomej, bo Wy mnie trochę znacie, a ja Was najczęściej nie. Tak to jest, jak się człowiek uzewnętrznia w internecie. Miło mi jest zawsze, kiedy także w osobistych kontaktach znajduję potwierdzenie, że to, co robię interesuje kogoś, podoba się, bywa inspiracją albo po prostu jest pomocne. W całym tym zamieszaniu niestety zrobiłam w sumie mało zdjęć! Nie było czasu :)

W tłumie dziewiarek co chwilkę wyławiałam wzrokiem jakieś znajome dzianiny, z włóczek, które znam z e-dziewiarkowych półeczek, z moich również wyrobów, z kolorów, które lubię. Ale przede wszystkim podziwiałam całe mnóstwo dzianin, które znałam ze zdjęć, jak choćby zachwycającą mnie chustę Silmarillion Agaty Piaseckiej w wydaniu oryginalnym i z Unisono Zitrona. To było niezwykłe i bardzo fajne.



Wieczorem byłyśmy bardzo zmęczone, bo jednak cały dzień pełen emocji dał nam trochę w kość, nie poszłyśmy więc niestety na afterek, gdzie koleżanki dziewiarki podobno dobrze się bawiły. Spotkałyśmy się natomiast na kawie kolejnego dnia na Rynku Staromiejskim. Było bardzo sympatycznie, no i tort bezowy był świetny!


Później krótki spacer po mieście, zakup pierniczków w ramach pamiątek, szybki obiad i powrót do Wrocławia. Było super, dziewczyny - dziękuję!




Swoją drogą Toruń ciekawy i trzeba się będzie wybrać na wycieczkę :)

Wielkie podziękowania za zorganizowanie takiej fantastycznej imprezy należą się Hani Maciejewskiej, Małgosi Rak i Magdzie Małkiewicz. Bardzo się cieszę, że Was poznałam osobiście i już czekam na spotkanie za rok! A może zawitacie we Wrocławiu i spotkamy się szybciej?

31 komentarzy :

  1. I ja tam byłam, Makunkę i Wrocławianki poznałam ( tzn nie tylko Wrocławianki), tort bezowy zjadłam.....do spotkania za rok. Makunko, zdjęcia jak zawsze sliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludwiko! Nareszcie, bym powiedziała, bo znałam Cię od dawna, ale tylko z okienka i fb. A teraz już wiem, że warto będzie się spotkać jeszcze raz :)

      Usuń
  2. A ja nie bylam, tortu nie jadłam ale wszystkie zdjęcia w internecie oglądałam i ach żal żal żal. Do zobaczenia Drutozlocie za rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tort zawsze do nadrobienia, jest taki sklepik, wiesz gdzie :) A na Drutozlot wybierzemy się za rok, szybko minie :)

      Usuń
    2. Znam sklepik z pysznym ciastem, dowiozę Wam :)

      Usuń
  3. Byłam , świetnie się bawiłam. Dziękuję dziewczyny za cudowne towarzystwo w ciągu tych dwóch dni :).
    Magda a Tobie dodatkowo za bezpieczne dowiezienie nas w obie strony. Muszę powiedzieć, że Magda jest doskonałym kierowcą! (Kubico Ty mój ... ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, czuję się jakbym zdała egzamin na prawko! To ja dziękuję za towarzystwo Marzanko!

      Usuń
  4. Miło było się spotkać;) Pozostaje niedosyt i oczekiwanie na kolejne spotkanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Wpadnij do Wrocławia, ja tu jestem zawsze. Albo prawie zawsze :)

      Usuń
  5. Fantastyczne spotkanie. Szkoda, że mieszkam tak daleko od Torunia. Gdyby tak mapę zmniejszyć 🌷🌺😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałyście cudowny weekend :) Może w przyszłym roku i ja się załapię :) Kawa w takim towarzystwie smakuje jeszcze lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa smakuje w towarzystwie najlepiej! Rezerwuj termin i jedziemy :)

      Usuń
  7. No i widzę, że wywiad z Tobą przeprowadzono :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... Sama rozumiesz :) Ale chyba nie puścili, bo jak nawiedzona gadałam :D

      Usuń
  8. Był tam jakiś facet, pomijając tego z mikrofonem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żeby to jeden?! Pewnie że byli! Niektórzy całkiem niczego sobie :)

      Usuń
    2. Chociażby na drugim zdjęciu sześciu widać :))))

      Usuń
  9. Byłam, spotkałam wiele wspaniałych osób znanych tylko w sieci. Ale także sporo mnie ominęło. Czasu tak mało, wrażeń tak wiele. Do zobaczenia za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tym czasem tak jest, że jak miłe chwile, to szybko płynie, a jak człowiek by chciał, żeby przyspieszył, to nie chce. Jakiś taki mało elastyczny :)

      Usuń
  10. Również się cieszę, że moglyśmy się spotkać:) do zobaczyska ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znowu przyjedziecie do nas? :)

      Usuń
  11. Och działo się, działo:) widać na fotografiach:)
    Nie dane mi było pojechać to chociaż oczy pocieszę patrząc na nie. Dzięki za tę relację. Daje choć złudzenie obecności wśród Was. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A na ten tort bezowy to my tam jeszcze wrócimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) Ale we Wrocławiu też jest niezły!

      Usuń
  13. Widzac po Blogu Doroty, jeszcze twoje zdjecia, czuje ze znajde w przyszlym roku
    czas, zeby tez te pare..... kilometröw, przejechac, przyleciec.
    Niby wszystkie Panie obce, przez Blogi, jednak znajome Buzie.
    Moge sobie wyobrazic jaka mialyscie frajde w jednym samochodzie-
    Tort bezowy...ach, juz mi slinka leci.
    Moze znasz recepte, zebym sie pocieszyla i go zrobila?
    Pozdrawiam serdecznie
    Mimi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto z pewnością, bo atmosfera naprawdę fantastyczna, jest to prawdziwy zlot czarownic, a raczej czarodziejek :) Z tortem zdecydowanie nie pomogę, bo to zdecydowanie nie moja domena. Nawet nie próbuję robić takiego tortu, bo zjadłabym go z pewnością za dużo! I ja pozdrawiam Mimi!

      Usuń
  14. Bardzo miło było cię poznać, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. No i fajnie, że załapałam się u Ciebie zdjęcia😄nawet razem z mamą 😊, bo mało mam fotek z tego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

alize flower alpaca alpaka Alta moda Alpaca Lana Grossa komin otulacz audiobook Ayatori bamboo fine bambus Batik bawełna bawełna anilux bawełna turkusowy beret Boo Knits Bransoletka Caprice bransoletki z koralików bransoletki z koralików Toho cascade yarns champagne chiagoo Chorwacja chusta na drutach chusta na szydełku Cleopatra Wrap color affection czapka czapka na drutach Czesław Miłosz delicious delight dodatki na drutach dodatki na szydełku donegal Dream team dreiklang drops Drutozlot druty e-dziewiarka Ella entrelac extra klasse fair island Feng Shui filigran Zitron Filisilk frędzle ginkgo granny square greina Hania Maciejewska himalaya kasmir islandzkie swetry lopi jedwab bourette jedwab traumseide jedwabny sweter Justyna Lorkowska Karkonosze kaszmir kelebek bawełna motylek Kid Silk kiddy's mohair ISPE kitchener Knit Pro kocyk dla dziecka kolczyki kolczyki rivoli Swarovski kolory Koniec świata kot książki lace Lace Lux Lana Grossa Lanesplitter skirt Lang Yarns len letni sweter na drutach loden Malabrigo Manos merino Merino 400 Lace Color merino sweter szary męski sweter mille colori baby mille colori big missoni mohair mural Muzyka narzęzia nauka Normandia Noro organico Out of Darkness Pan tu nie stał panda Pat Metheny patina Pięćdziesiąt twarzy Greya Piosenka o końcu świata podróże powidła Praga próbka przelicznik jednostek przepisy przędzenie rękawy Rios Riva rivoli rzędy skrócone seidenstrasse shadow wraps skarpetki na drutach Sock soft bamboo Solare Mondial spotkania dziewiarek spódnica na drutach storczyki street chic surf Swarovski sweet dreams sweter na drutach sweter na drutach z mohairu Szal Citron szal estoński szal na drutach Szklarska Poręba Szklarska Poręba Karkonosze sznurek bawełniany sznury szydełkowo-koralikowe szydełko szydełko tunezyjskie Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych techniki Toho triologie tutorial Twins Campolmi Vaa wakacje wełna Wenecja Wilno włóczka na szal wnętrza Wrocław wykończenia zagroda zamówienie zitron