sobota, 29 lipca 2017

Moje wymarzone wakacje

Kto śledzi mojego bloga, ten wie, że ostatni rok był dla mnie ciężki. Jak nigdy potrzebowałam odpoczynku i naprawdę odliczałam dni do terminu zaplanowanego urlopu. Gdzie chcę pojechać, wiedziałam od dawna. Już rok temu marzyła mi się kraina wakacji mojego dzieciństwa, ale jakoś tak wpadł rejs do Chorwacji i odsunął tę podróż. Tym razem się uparłam i nie żałuję. Co więcej, sądzę że to były jedne z moich najpiękniejszych wakacji. Wszystko, dokładnie wszystko było tak, jak tego chciałam - ludzie, miejsce, pogoda. Gdzie byłam? W Puszczy Augustowskiej! Mieszkałam nad samym brzegiem jeziora Wigry, więc każdego dnia piłam poranną kawę mając widok na jezioro.

A kiedy zbudziłam się około 4:39, co dla mnie jest porą barbarzyńską, i wyjrzałam przez okno, to moim oczom ukazał się widok wschodu słońca, którego chyba nigdy nie zapomnę. Nie odda go zdjęcie, choć próbowałam :), ale o takiej porze, to wszystko na co mnie było stać.


Już pierwszego dnia objechaliśmy jezioro na rowerach, zboczyliśmy troszkę z trasy, by zobaczyć miejsca, w których mieszkałam spędzając wakacje z Rodzicami przez kilka lat z rzędu. Właściwie to nawet nie wiem, ile razy tam byłam.



 Wydaje mi się, że przyjeżdżałam tam zawsze. Ostatni raz byłam dokładnie 29 lat temu, będąc wtedy w ciąży. Moi synowie przyjeżdżali później ze swoim Tatą i moimi Rodzicami, ale tak się złożyło, że ja nie mogłam i tęskniłam za tą okolicą bardzo. Odległość mnie jednak odstraszała, bo wydawało mi się to całą wyprawą. Na szczęście czasy się zmieniły i stan dróg też i dzisiaj podróż nie jest już tak uciążliwa, jak w moich wspomnieniach. Wtedy pakowaliśmy się we cztery osoby do syrenki (dla młodzieży - to taki samochód polski był) i jechaliśmy totalnie załadowani przez caaaaaaaały dzień. Do tego moi Rodzice palili w samochodzie papierosy i ta podróż mnie wykańczała. Z mężem jechałam pociągiem przez całą noc do Ełku, a później autobusem do Sejn, a dalej to chyba okazją. Cudownie było zaglądnąć w stare kąty i choć wygląda to zupełnie inaczej, bo kiedyś był to po prostu barak dla robotników leśnych, pozbawiony absolutnie wszelkich wygód, to jednak wspomnienia wracały. A w lesie, jak kiedyś uraczyłam się garścią najlepszych na świecie poziomek.


Sporo jeździliśmy na rowerach. Na jedną z wycieczek umówiłyśmy się z Wiolą, którą pewnie fanki dziewiarstwa znają, bo jest autorką bloga KLIK, a ja zawsze czekam, by podziwiać u niej nie tylko dzianiny, ale także ją i jej piękne zdjęcia. Powiem szczerze - kiedy zna się kogoś tylko wirtualnie, to nigdy nic nie wiadomo :) Okazało się, że wspólnie przejechane rowerami 56 km minęło nie wiadomo kiedy!


Umówiłyśmy się na kolejny dzień, by zobaczyć odleglejsze atrakcje Suwalszczyzny, które troszkę pokażę, bo czemu trzymać takie widoki tylko dla siebie. Poznałam też przemiłą Anię, którą jako modelkę możecie podziwiać w poście Wioletty KLIK. Fantastycznie jest poznawać takie pozytywne osoby! W Gołdapii nawet zrobiłyśmy sobie wspólne zdjęcie przy kawie i ciastku :)



Kawiarnia była na górze wieży ciśnień, z pięknym widokiem na okolicę. Można było wejść na samą górę i podziwiać wszystko z góry. Nie dla tych, co mają lęk wysokości.



Na obiad zjedliśmy regionalne potrawy, w restauracji położonej przy wzgórzu, na którym jest wyciąg narciarski! Tak więc na Suwalszczyźnie jest wszystko - nawet góra :)
Pojechaliśmy później zobaczyć tężnie, w których oddycha się fantastycznie - cudowne miejsce na czas upałów, można się naprawdę zrelaksować. Bo Gołdap to miasto uzdrowiskowe, gdyby ktoś nie wiedział, bo ja np. nie wiedziałam! Niestety nie wiem dlaczego robiłam zdjęcia tylko komórką, a przez moją nieuwagę je straciłam, więc tężni nie pokażę :( Ale dzięki Wioli chociaż jakieś zdjęcie z tego ciekawego miejsca mam :)


Byliśmy także razem w Stańczykach, gdzie znajdują się ogromne, nieczynne mosty kolejowe. O tych mostach słyszałam wiele już wcześniej, ale jakoś tak wyszło, że wcześniej ich nie widziałam. Możecie o nich poczytać np. tutaj KLIK




Wracając zatrzymaliśmy się jeszcze przy głazowisku, będącym pamiątką po lodowcu. Na sporej przestrzeni, jak okiem sięgnąć leżą potężne kamienie. Utworzono tam rezerwat przyrody.


Na koniec pojechaliśmy jeszcze podziwiać przepiękną panoramę okolicy, której znowu zdjęcie nie odda, choć żeby lepiej zobaczyć, proponuję w fotkę kliknąć, żeby się otworzyła w całości.



Bardzo, naprawdę bardzo się cieszę z tego spotkania! Spędziłam z Wiolą dwa przemiłe dni, pokazała mi swoje kąty, a ja się nimi zachwyciłam. Pomimo tego, że jak wcześniej pisałam, byłam w tej okolicy wiele razy, to ograniczałam się jednak do pewnego obszaru i wielu z nich wcześniej nie widziałam. Dlatego też jestem Wioli wdzięczna za czas, który nam poświęciła. Mam nadzieję, że będę miała okazję się odwdzięczyć i pokazać jej moje miasto. A nasze spotkanie jest dla mnie kolejnym dowodem, że prowadzenie tego bloga ma sens i choćby dla poznawania takich właśnie osób, warto go prowadzić :)

W kolejnych postach napiszę o innych atrakcjach, jakie miałam w czasie moich fantastycznych wakacji. I obiecuję, będzie też drutowo, nie tylko w wymiarze towarzyskim!

28 komentarzy :

  1. Cudownie! Widać, że wypoczęłaś i naładowałaś bateryjki :) Aż się chce tam jechać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pati, oj tak! A to jeszcze nie koniec atrakcji!

      Usuń
  2. W Polsce jest wiele pięknych miejsc wartych odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się zgadzam! A te są jednymi z moich ulubionych. Mam nadzieję, że uda mi się także w końcu pojechać w Bieszczady, bo jeszcze tam nie byłam :)

      Usuń
  3. Cudowny wpis! Mimo, iż spędziłam z Wami tylko kilka godzin i to uganiając się za Młodym, był to dla mnie ogromny zaszczyt i nieopisana przyjemność! Życzę takiego relaksu co roku ☺
    Pozdrawiam serdecznie. Ania ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu! To był naprawdę cudowny dzień i mam nadzieję, że jeszcze nie jeden raz się spotkamy! Całusy!

      Usuń
  4. Cudowne wakacje! Podziwiałam już wcześniej na Instagramie, to były piękne relaksujące widoki. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo te widoki będą w mojej pamięci :)

      Usuń
  5. Będę wkrótce w tamtej okolicy, mam nadzieję, że trafi mi się pogoda dobra na tyle, żeby móc podziwiać piękne okoliczności przyrody. Cieszę się, że miałaś wspaniały urlop, to ładuje baterie na długie miesiące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nawet nie ma pięknej pogody, to jest co robić :) A okolica jest fantastyczna, z pewnością odpoczniesz od naszego smogu!

      Usuń
  6. Piękne miejsca, byłam kilka lat temu, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moje opowiadanie przywołało miłe wspomnienia, i ja Cię pozdrawiam!

      Usuń
  7. Cudowne okolice! Polska jednak najpiękniejsza jest! Spotkania z Wiolą zazdroszczę :) Te blogowe znajomości są świetne - też coś o tym wiem :) I oczywiście, że prowadzenie bloga ma sens!!!!!! To jest niezaprzeczalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki blogowi nawiązałam wiele naprawdę fajnych znajomości :) I mam nadzieję, że to nie koniec!
      Tak, w Polsce jest wiele miejsc, których często nie doceniamy!

      Usuń
  8. Piękna ta nasza Polska! Piękne wakacje miałaś i do tego spotkanie z Wiolą. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje zazwyczaj z zasady są miłe, ale tym razem były po prostu świetne. Śmieję się, że Czarna Hańcza wygrała z Loarą, i dobrze! A Wiola przemiła!

      Usuń
  9. Fantastyczna relacja z podróży. Jako harcerka jeździłam na obozy do Puszczy Augustowskiej, do Augustowa wyjechałam ze świeżo poślubiony małżonkiem w podróż, kilka lat temu zimą odwiedziliśmy Warmię i Mazury. Odezwały się wspomnienia dzięki Twojej opowieści, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że dobre wpomnienia wróciły nie tylko mi! Będzie ciąg dalszy!

      Usuń
  10. A ja tam nie byłam! No i teraz mi się bardzo chce:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie!!!też marzy mi się taki odpoczynek!!!Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się marzył! A marzenia trzeba spełniać, więc... :)

      Usuń
  12. No to miałaś Madziu cudowne wakacje :) Też kiedyś byłam w tych okolicach i też wróciłam zachwycona. Jakaś moc tam musi być ;) I fantastycznie, że spotkałyście się z Wiolą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwam w zachwycie i ciągle wspominam!

      Usuń
  13. Magda, dziękuję za fantastycznie spędzony czas, i ten na rowerze, i ten w samochodzie:))) Wspaniale jest móc przebywać z osobą o podobnej wrażliwości w tak wielu tematach, Absolutnie do powtórki. P.S. zainspirowałaś nas i nasz mały dziany Team wybiera się na wspólną wycieczkę do Wilna już niedługo:))) P.S 2. Dziękuję wszystkim za tak miłe słowa o mojej skromnej osobie, uwielbiam Was wszystkie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie miłe słowa absolutnie zasłużone! Ależ bym się chętnie z Wami wybrała! O Wilnie jeszcze napiszę, bo choć wycieczka była ekspresowa, to jednak udana. Mam nadzieję, że zobaczymy się szybciej, niż za rok. Ucałowania Wiolu dla całej Twojej rodziny!

      Usuń
  14. Mieszkam w Suwałkach i bardzo się cieszę,że inni doceniają piękno naszych okolic. Tylko Gołdap nie leży na Suwalszczyźnie, reszta się zgadza :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, wiem, że Gołdap to już trochę co innego, ale dla przyjezdnej, takiej jak ja, zlewa się to w jedną, piękną całość :) Piękny ten Wasz kawałek świata!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

alize flower alpaca alpaka Alta moda Alpaca Lana Grossa komin otulacz audiobook Ayatori bamboo fine bambus Batik bawełna bawełna anilux bawełna turkusowy beret Boo Knits Bransoletka Caprice bransoletki z koralików bransoletki z koralików Toho cascade yarns champagne chiagoo Chorwacja chusta na drutach chusta na szydełku Cleopatra Wrap color affection czapka czapka na drutach Czesław Miłosz delicious delight dodatki na drutach dodatki na szydełku donegal Dream team dreiklang drops Drutozlot druty e-dziewiarka Ella entrelac extra klasse fair island Feng Shui filigran Zitron Filisilk frędzle ginkgo granny square greina Hania Maciejewska himalaya kasmir islandzkie swetry lopi jedwab bourette jedwab traumseide jedwabny sweter Justyna Lorkowska Karkonosze kaszmir kelebek bawełna motylek Kid Silk kiddy's mohair ISPE kitchener Knit Pro kocyk dla dziecka kolczyki kolczyki rivoli Swarovski kolory Koniec świata kot książki lace Lace Lux Lana Grossa Lanesplitter skirt Lang Yarns len letni sweter na drutach loden Malabrigo Manos merino Merino 400 Lace Color merino sweter szary męski sweter mille colori baby mille colori big missoni mohair mural Muzyka narzęzia nauka Normandia Noro organico Out of Darkness Pan tu nie stał panda Pat Metheny patina Pięćdziesiąt twarzy Greya Piosenka o końcu świata podróże powidła Praga próbka przelicznik jednostek przepisy przędzenie rękawy Rios Riva rivoli rzędy skrócone seidenstrasse shadow wraps skarpetki na drutach Sock soft bamboo Solare Mondial spotkania dziewiarek spódnica na drutach storczyki street chic surf Swarovski sweet dreams sweter na drutach sweter na drutach z mohairu Szal Citron szal estoński szal na drutach Szklarska Poręba Szklarska Poręba Karkonosze sznurek bawełniany sznury szydełkowo-koralikowe szydełko szydełko tunezyjskie Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych techniki Toho triologie tutorial Twins Campolmi Vaa wakacje wełna Wenecja Wilno włóczka na szal wnętrza Wrocław wykończenia zagroda zamówienie zitron